Chętnych do pracy na SOR-ach brak. Dziury łatają rezydenci

Szpitalny korytarz
Odwoływanie się do programów specjalizacji jest dla rezydentów jedyną ścieżką obrony. Nie zawsze jednak skuteczną. ShutterStock
25 lipca 2019

Mnóstwo pacjentów, trudne przypadki, presja czasu i odpowiedzialność. A gdy coś pójdzie nie tak – media i kontrole NFZ. Dlatego chętnych do pracy na szpitalnych oddziałach ratunkowych brak.

Dyrektorzy łatają dziury wysyłając na SOR-y rezydentów. Ci jednak są coraz bardziej świadomi swoich praw. Uważnie czytają to, co mają w umowach i w razie potrzeby się do nich odwołują. Kiedy jednak otrzymają polecenie służbowe – muszą je wykonać. Dochodzić swoich racji mogą później.

Pozostało 94% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.