W erze sztucznej inteligencji trzeba ochronić prawa autorskie

Jerzy Łabuda, specjalista ds. komunikacji w Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS.
Jerzy Łabuda, specjalista ds. komunikacji w Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS.Materiały prasowe
30 kwietnia 2025
Artykuł partnerski

Rozwój sztucznej inteligencji stawia przed prawem autorskim zupełnie nowe wyzwania, a dotychczasowe regulacje nie nadążają za technologicznymi zmianami. Główny problem dotyczy wykorzystywania istniejących dzieł twórców do szkolenia algorytmów AI, które następnie tworzą własne „produkty muzykopodobne" – powiedział w studiu DGP podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Jerzy Łabuda, specjalista ds. komunikacji w Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS.

Podkreślił on, że choć sztuczna inteligencja wytwarza pewne twory, to w świetle prawa autorskiego nie są one utworami muzycznymi i nie mogą być rejestrowane jako takie, ponieważ autorem może być tylko człowiek. Jednocześnie problemem jest fakt, że systemy te nauczyły się na repertuarze, w tym na utworach polskich twórców muzyki i słów, nie pytając nikogo o zgodę.

Choć wszyscy wiedzą, że problem istnieje i trzeba go rozwiązać, dzisiaj brakuje prawa, na podstawie którego twórcy mogliby dochodzić wynagrodzenia z tytułu szkolenia AI na ich repertuarze – zaznaczył Jerzy Łabuda dodając, że właśnie to rodzi problemy – twórcy są okradani, gdyż ich kulturowy kapitał, bez którego algorytmy nic nie zdziałają, jest wykorzystywany komercyjnie bez wynagrodzenia.

Unia Europejska po stronie twórców

Przedstawiciel ZAiKS-u stwierdził, że są jednak pewne perspektywy na rozwiązanie tej sytuacji. Unia Europejska podjęła ten problem. Zdaniem Jerzego Łabudy, w Europie mamy ogromne szczęście, ponieważ istnieją już podstawy prawne, takie jak AI Act i dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym, które stanowią wyraźny sygnał, że UE stoi po stronie twórców. Celem jest znalezienie rozwiązania satysfakcjonującego zarówno biznes generatywnej AI, jak i chroniącego twórców.

Problemem zajmują się także organizacje zbiorowego zarządu, takie jak niemiecka GEMA czy polski ZAiKS. Pozwy przeciwko największym amerykańskim graczom na rynku AI już się toczą. GEMA pozwała firmy takie jak OpenAI czy Suno, przedstawiając „informatyczno-detektywistyczno" i „zdroworozsądkowe" dowody na to, że ich chronione, ikoniczne utwory zostały wykorzystane do szkolenia. Pojawiają się już pozytywne sygnały z amerykańskich sądów, które widzą problem i dopuszczają dowody bezprawnego wykorzystania.

W Polsce aktywnie działa ZAiKS

ZAiKS podjął już szereg działań w celu ochrony praw twórców. Umożliwił rejestrację utworów stworzonych z udziałem AI. Wdrożył także mechanizm opt-out, czyli oświadczył, że repertuar przez niego chroniony nie może służyć do darmowego szkolenia algorytmów, które później będą komercyjne. Należy jednak zaznaczyć, że cele naukowe i badawcze są nadal objęte dozwolonym użytkiem.

Są też propozycje dotyczące podziału zysków.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Artykuł partnerski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.