Autopromocja

Złoty znów traci, euro odrabia straty

Polski złoty
Na rynku złotego nie widać już efektów bardziej jastrzębiego nastawienia Rady Polityki Pieniężnej.ShutterStock
11 lipca 2013

Na rynku złotego nie widać już efektów bardziej jastrzębiego nastawienia Rady Polityki Pieniężnej (RPP) z poprzedniego tygodnia. Po tym, jak Rada zasygnalizowała koniec cyklu obniżek stóp procentowych, złoty zyskiwał na wartości, jednak w późniejszych dniach znów wróciły obawy o poziom inflacji w Polsce.

Oliwy do ognia dodał raport o inflacji, który ukazał się w poniedziałek. Według Instytutu Ekonomicznego, wyhamowanie oczekiwań inflacyjnych będzie ciążyło inflacji w średnim okresie, a punkt odbicia w gospodarce zostanie przesunięty w czasie. 

"Mimo kilku pozytywnych oznak, jak niedawna publikacja bardzo dobrych danych wskaźnika PMI, w tym nowych zamówień w przemyśle, nadal niewiele wskazuje na szybkie i krewkie odbicie w gospodarce. Takie nastroje przekładają się na kurs złotego, a tu, mimo całkiem niezłych nastrojów na rynkach zagranicznych, notowania złotego pozostają pod presją. Rynki rozwijające się oraz ich waluty są dziś w niekorzystnym położeniu z powodu dużego popytu na dolara amerykańskiego. Mowa tu o przepływach ogromnej masy pieniądza, wywołanych przez program luzowania ilościowego w polityce monetarnej USA. Gdy ten pieniądz przesuwa się na rynki rozwinięte i odpływa z mniejszych gospodarek, może to powodować poważne turbulencje" - uważa Marcin Niedźwiecki, specjalista rynku CFD i Forex w City Index. 

Jeśli chodzi o kurs EUR/PLN, przełamanie poziomu 4,33 w górę zwiększa, w ocenie Niedźwieckiego, prawdopodobieństwo dalszego osłabiania się złotego. Takiemu ruchowi może przeciwdziałać bardziej jastrzębie nastawienie RPP. Niestety raport o inflacji nie pozwala spodziewać się daleko idącego zacieśniania polityki monetarnej. Stąd też rynek będzie spekulował nad kolejnymi obniżkami stóp procentowych w przyszłości lub chociaż na temat bardziej gołębiego nastawienia RPP. Rynek stopy procentowej obecnie jest spokojny i wycenia aktualne poziomy stóp procentowych w średnim okresie. Jednym z celów Rady było ustabilizowanie polskiego rynku długu i walutowego. Zdaniem specjalisty City Index, ta strategia działa, a rynek ma w pamięci, że NBP może reagować, gdyby kurs złotego ulegał nadmiernym wahaniom w dół. 

Na rynku EUR/USD mieliśmy wczoraj energiczne odbicie i korektę silnych spadków, które zostały zainicjowane wypowiedziami oficjeli Europejskiego Banku Centralnego. Za wzrostami stały bardziej gołębie nastroje Rezerwy Federalnej, o których można było przeczytać w ostatnim protokole z czerwcowego posiedzenia Fed. Główną przesłanką z raportu był fakt, że zmniejszanie programu luzowania ilościowego powinno zaczekać na lepsze dane z rynku pracy. To, czego rynek tak bardzo się obawia, czyli wstrzymanie zastrzyku płynności do systemu, według członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku może jeszcze zaczekać. Połowa z członków mających prawo głosu na posiedzeniach stwierdziła, że skup obligacji może pozostać na niezmienionym poziomie do końca roku. 

"W mojej ocenie nadal kluczowym kursem EUR/USD, który może zdusić większą korektę w zarodku, jest psychologiczny poziom 1,30. Przełamanie tego pułapu w górę nie gwarantuje aktywacji dużych zleceń kupna, jednak zwiększa prawdopodobieństwo odreagowania do wyższych poziomów 1,31-1,32. Z drugiej strony, przebicie ostatnich minimów przy 1,2750 potwierdzi tylko trend spadkowy, jaki obecnie obowiązuje na parze EUR/USD. Do końca tygodnia nie zaplanowano publikacji danych równie istotnych, co protokół z posiedzenia Fed, więc sesje mogą charakteryzować się stabilnymi notowaniami z niewielką zmiennością cen" - prognozuje analityk City Index.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: ISBnews

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.