Kilka lat temu politycy prześcigali się w deklaracjach przyspieszenia transformacji energetycznej. W tegorocznej kampanii jest inaczej. Obawy o bezpieczeństwo energetyczne i wiatr zmian z zachodu wywróciły do góry nogami zielony konsensus. Niemal wszyscy ubiegający się o prezydenturę chcą z wygaszaniem węgla poczekać na odpowiedni poziom energii z atomu.
Przedstawicieli komitetów wszystkich kandydatów startujących w niedzielnych wyborach zapytaliśmy o podejście do polskiej transformacji, a w szczególności jeden z jej najbardziej kontrowersyjnych wymiarów: plany odejścia od węgla. Czy termin – określony w oczekującej na notyfikację Komisji Europejskiej umowie społecznej na 2049 r. (dokument podpisany cztery lata temu przez rząd Zjednoczonej Prawicy i przedstawicieli związków zawodowych) – powinien zostać zmieniony? Jeśli tak, czy i w jakiej perspektywie należy przeprowadzić polski coalexit? Swoje stanowiska przekazały DGP sztaby dziesięciu z trzynastu kandydatów. Bez odpowiedzi pozostawiły je jedynie komitety Sławomira Mentzena, Krzysztofa Stanowskiego i Artura Bartoszewicza.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.