Pogłoski o śmierci polityki klimatycznej w UE są przesadzone

energetyka jądrowa, elektrownia atomowa
shutterstock
27 stycznia 2025

Nakłady na zielone technologie w relacji do PKB są w UE prawie dwukrotnie wyższe niż w USA i stanowią jeden z motorów napędowych tutejszej gospodarki. Kontrrewolucji w sprawie Zielonego Ładu nie będzie.

Ostatnie wydarzenia w globalnej polityce energetyczno-klimatycznej mogą przyprawić o zawrót głowy. Już pierwszego dnia po zaprzysiężeniu Donald Trump poszedł o wiele dalej niż w ciągu całej swojej pierwszej kadencji. Nie tylko ponownie wyprowadził USA z paryskiego porozumienia klimatycznego, lecz także wprost wypowiedział wojnę zasadom i kierunkom transformacji, które do niedawna wydawały się żelazne. Po raz pierwszy jedna z kluczowych potęg zrezygnowała nawet z „hołdu składanego klimatycznej cnocie” i obwieściła początek wielkiego naftowo-gazowego eldorado.

Ostateczne losy planów Trumpa nie są w pełni rozstrzygnięte. Przeciwko sobie prezydent będzie miał znaczną część stanów i miast, które będą korzystać z posiadanych narzędzi i uprawnień, aby kontynuować dekarbonizację. Na tej ścieżce utrzyma się też zapewne znaczna część firm. Główne amerykańskie instytucje finansowe, nie chcąc narazić się na prawne retorsje ze strony nowej administracji, posłusznie wycofały się z globalnego formatu na rzecz neutralności klimatycznej. Ale nie jest to równoznaczne z odwieszeniem na kołek kryteriów ESG i entuzjastycznym kredytowaniem przedsięwzięć obciążonych dużym śladem węglowym. Co szczególnie znaczące wobec idei naftowego blitzkriegu, rezerwę zachowują też największe amerykańskie koncerny paliwowe.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.