Milionowe dochody najłatwiej było oczywiście osiągnąć w największych miastach. Jednak o dziwo liczba krezusów zwiększała się znacznie szybciej poza stolicą – w województwie dolnośląskim przybyło ich 277, w śląskim 217 i wielkopolskim 133.
Polacy dostosowali się do niestabilnego otoczenia gospodarczego – tak zwiększającą się liczbę milionerów rozliczających się jako jednoosobowa firma i płacących podatek liniowy 19-proc. komentuje Tomasz Michalik, partner firmy MDDP Doradztwo Podatkowe. – Ubiegły rok, mimo że lepszy od 2010 i 2009, wcale nie oznaczał końca kryzysu – twierdzi Michalik. – Po dwóch chudych latach nauczyliśmy się już jednak z nim radzić, bardziej dbać o koszty i osiągać wyższe dochody mimo rynkowych zawirowań – dodaje.
Poprzednie lata rzeczywiście nie należały do najlepszych, wprawdzie w 2010 roku liczba milionerów już zaczęła rosnąć, ale w tragicznym 2009 roku ich szeregi zostały przetrzebione. Liczba osób, które zdołały zarobić ponad milion złotych, zmniejszyła się aż o 2652. Ekonomiści podkreślali wówczas, że głównym powodem było załamanie na giełdach. Ludzie uciekli od inwestowania w akcje. Z uwagi na ciągle niepewną sytuację na rynkach finansowych i duże wahania kursów akcji z powrotami do inwestycji parkietowych bywa różnie. Z analiz izb skarbowych wynika, że z roku na rok wcale ich nie przybywa, wręcz przeciwnie. – W województwie podlaskim w ubiegłym roku liczba osób dokonujących transakcji na giełdzie zmniejszyła się o ponad 1,2 tys. – wyjaśnia Radosław Hancewicz, rzecznik IS w Białymstoku. – Znacząco skurczyła się też grupa, której udało się na inwestycjach w akcje zarobić – z niemal 8,7 tys. do niespełna 6 tys. podatników.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.