Przepis na Budapeszt nie należy do najtrudniejszych. Wlewamy dwie szklanki populizmu, dodajemy dwie duże chochle nacjonalizmu i kilka łyżek interwencjonizmu państwowego. Aby złamać smak, dorzucamy szczyptę rynkowego liberalizmu i wszystko to posypujemy nowoczesną oprawą medialną.
Żeby ten cały zestaw miał właściwe działanie, niezbędne jest szybkie doprowadzenie potrawy do wrzenia. Im dłużej będzie w stu stopniach, tym dłużej zachowa swój wyjątkowy smak.
Aby zrozumieć dzisiejsze problemy Węgier, trzeba cofnąć się o 20 lat. W czasie gdy Polska zmuszona jest przeprowadzać radykalne reformy, żeby odbić się od dna, węgierska gospodarka ma się znacznie lepiej i decyduje się na wariant reform gradualnych. Węgry mają mocny argument, wydaje się, że gulaszowy komunizm w porównaniu z siermiężnym polskim działał. Polska zaczyna swoją drogę do gospodarki rynkowej jako kraj znacznie uboższy, bardziej zamknięty, formalnie zbankrutowany, z brakiem jakichkolwiek perspektyw na inwestycje zagraniczne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.