Rząd zakłada, że średnioroczna inflacja wyniesie w tym roku 2,8 proc. To niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że w styczniu wskaźnik wzrostu cen wyniósł 4,1 proc., a według prognoz niektórych ekonomistów inflacja w pobliżu 4 proc. utrzyma się jeszcze co najmniej przez kilka miesięcy. – Inflacja będzie wyższa od rządowej prognozy. Średnioroczna w tym roku może wynieść 3,5 proc. Żeby rządowa prognoza miała szansę realizacji, od lutego powinniśmy mieć inflację w celu NBP, czyli ok. 2,5 proc. To mało prawdopodobne – uważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.
Ale rząd wcale nie powinien się tym martwić. Przynajmniej w tym roku. Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ, mówi, że zaniżanie prognoz inflacji sporządzanych przy okazji pisania ustawy budżetowej to stała praktyka. Z jednej strony hamuje apetyty ze strony sfery publicznej na zbyt duży wzrost świadczeń, z drugiej – to rodzaj zakładki w dochodach. Wyższa inflacja to szansa na większe wpływy z podatków pośrednich. – Kładąc na stole prognozę wysokiej inflacji, rząd narażałby się na większe ryzyko wzrostu kosztów w sektorze publicznym – mówi Winek.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
