Mówisz „Uber”, myślisz „protesty taksówkarzy”. Słusznie, ale nie do końca. „Uberyzacja” to znacznie szersze zjawisko, które już od dawna rozlewa się na inne branże. Wkrótce zainfekuje także twoją. Czy należy się tego obawiać?
Warszawa. Noc z piątku na sobotę – 18 na 19 marca. „Nieznani sprawcy” oblewają cuchnącym czarnym roztworem samochody należące do kierowców korzystających z mobilnej taksówkarskiej aplikacji Uber, która w automatyczny sposób kojarzy kierowców z klientami. Wkrótce potem wandale na Facebooku chwalą się (anonimowo oczywiście) swoimi wyczynami.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
