Oto nowa ideologia: Wszyscy jesteśmy kapitalistami

Uber
Uberyzacja ma swoje koszty – to konieczność zmiany strukturalnej w coraz to nowych branżach. ShutterStock
22 kwietnia 2016

Mówisz „Uber”, myślisz „protesty taksówkarzy”. Słusznie, ale nie do końca. „Uberyzacja” to znacznie szersze zjawisko, które już od dawna rozlewa się na inne branże. Wkrótce zainfekuje także twoją. Czy należy się tego obawiać?

Warszawa. Noc z piątku na sobotę – 18 na 19 marca. „Nieznani sprawcy” oblewają cuchnącym czarnym roztworem samochody należące do kierowców korzystających z mobilnej taksówkarskiej aplikacji Uber, która w automatyczny sposób kojarzy kierowców z klientami. Wkrótce potem wandale na Facebooku chwalą się (anonimowo oczywiście) swoimi wyczynami.

Pozostało 98% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.