Oprocentowanie kredytów dla firm stawiających pierwsze kroki dochodzi nawet do 20 proc. Banki traktują je jako produkty obarczone bardzo dużym ryzykiem, więc domagają się zabezpieczeń i wysokiego wkładu własnego.
Jeśli ktoś startuje w biznesie, to w zasadzie jest skazany na własne oszczędności i pożyczki od rodziny i znajomych. Stosunkowo niewiele banków daje kredyty na początek, a te, które to robią, wymagają bardzo dużych zabezpieczeń. Bankowcy nie ukrywają, że tzw. start-upy to dla nich kredytobiorcy wysokiego ryzyka.
– Nie mamy żadnej pewności, że klient poradzi sobie w biznesie, a pożyczamy przecież pieniądze, które powierzyli nam klienci. Prawo bankowe wymaga od nas rzetelnego wyliczenia zdolności kredytowej, a w tym wypadku jest to bardzo trudne – mówi Loukas Notopoulos, dyrektor departamentu rozwoju produktów i sprzedaży dla małych przedsiębiorstw w Polbanku EFG.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.