Są kraje, gdzie urzędnicy wykorzystują nowe technologie do określania wysokości podatku od nieruchomości. Dziesięć lat temu urząd skarbowy prowincji Buenos Aires kupił licencję Google Earth i uzyskał dostęp do zdjęć o dużej rozdzielczości, dzięki którym mógł porównać deklaracje składane przez podatników z cyfrową bazą danych. Przez pół roku odkryto 70 tys. „nowych” budynków i 1,5 tys. basenów oraz mnóstwo ziemi pod uprawy.
W Europie urzędy podatkowe też sięgają po tę aplikację. Wierzyciele zaczęli naciskać na rząd Grecji, aby zaczął ścigać osoby unikające płacenia podatków. Każdy, to był tam na wakacjach, pamięta, że nigdy nie działały terminale kart płatniczych. Podobnie łatwiej było rozwiązać któryś z problemów szkoły pitagorejskiej (np. kwadraturę koła) niż uzyskać paragon fiskalny w kawiarni koło magistratu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.