Jeszcze w przeddzień zakończenia spotkania dyplomatów klimatycznych z całego świata w Bonn nie miało formalnej agendy i wisiało nad nim widmo totalnego fiaska. Z punktu widzenia przygotowań do kolejnego szczytu – COP28 w Dubaju – dorobek dwutygodniowej sesji mógł trafić na śmietnik.
Frustracji dał wyraz jeden z przewodniczących obrad, pakistański dyplomata Nabeel Munir, który porównał obecnych do uczniów szkoły podstawowej i wzywał ich do opamiętania. Ostatecznie czarnego scenariusza udało się uniknąć. Grę w cykora wygrały kraje rozwijające się, które nie pozwoliły na włączenie do porządku obrad punktu dotyczącego działań łagodzących zmiany klimatu, o ile nie zostanie podkreślone znaczenie ich finansowania.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.