Bez obniżek cen nie da się znaleźć nabywców nowych samochodów. Przedstawiciele firm, poza Toyotą, nie zdradzają jednak szczegółów.
Sprzedawcy wracają do pracy po wakacjach. Liczą, że na zakupy wrócą też klienci. W lecie sprzedaż nowych samochodów była o kilkanaście procent niższa niż rok wcześniej. Jak podał wczoraj Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, tylko w sierpniu zarejestrowano 20,7 tys. aut osobowych i dostawczych, o 8,8 proc. mniej niż rok temu i o 12,6 proc. mniej niż w lipcu tego roku.
– Przed nami dwa kluczowe tygodnie. W tym czasie przekonamy się, w którą stronę będzie zmierzał polski rynek motoryzacyjny w ostatnim kwartale roku – mówi Adam Pietkiewicz, szef Polskiej Grupy Dealerów, największego sprzedawcy nowych samochodów w kraju. 15 września to symboliczna data w branży. Sprzedawcy przyjmują, że do tego czasu wracający z wakacji menedżerowie porządkują sprawy w firmach i decydują, czy mogą pozwolić sobie na nowe auta. Jeżeli teraz sypnie nowymi zamówieniami, końcówka roku może być dobra. W przeciwnym razie będzie równie źle jak w wakacje, a może gorzej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.