Autopromocja

Dlaczego banki mogą nie tylko - i nie zawsze - zarabiać

Grzegorz Zalewski, analityk DM BOŚ, założyciel portalu futures.pl
Grzegorz Zalewski, analityk DM BOŚ, założyciel portalu futures.plDGP
14 stycznia 2009

Wygląda na to, że obecny kryzys jest dla banków co najmniej takim samym zaskoczeniem, jak dla tysięcy firm produkcyjnych i usługowych.

Banki są zwykłymi przedsiębiorstwami. Przedsiębiorstwa zaś mają to do siebie, że albo zarabiają, albo tracą. Czytając wypowiedzi przedstawicieli tej branży w ostatnich tygodniach, można odnieść wrażenie, że banki były traktowane jako podmioty, które mogą wyłącznie zarabiać. I że aby pozyskać klienta, banki muszą ze sobą konkurować, jakby to była nietypowa sytuacja. Krótko mówiąc, obecna sytuacja kryzysowa być może jest dla nich jeszcze większym zaskoczeniem niż dla tysięcy firm produkcyjnych i usługowych.

Prezes BZ WBK Mateusz Morawiecki w jednej z gazet nawołuje do zaprzestania wojny na depozyty, bo dalsza walka wykrwawi branżę i doprowadzi do ostrej anemii całą gospodarkę. Właściwie niczym to się nie różni od sytuacji, w której operatorzy sieci komórkowych nawoływaliby do zaprzestania obniżania stawek dla klientów, a stacje benzynowe do zaprzestania obniżania cen benzyny. Podobnie można odczytać wypowiedzi Piotra Czarneckiego, prezesa Raiffeisen Bank, zdziwionego sytuacją, w której banki zmuszone są dawać wyższe oprocentowanie lokat niż kredytów - czyli w rezultacie tracą pieniądze: Dajemy i płaczemy, przepraszam, płacimy, bo nie ma innych źródeł finansowania na polskim rynku. Dawniej bez problemu dawały środki rynki zagraniczne, ale teraz są one jak po wielkim pożarze - woda, czyli pieniądz, służy im do gaszenia własnych problemów. Więc my, w Polsce, jesteśmy zdani na własne siły. Dlatego banki płacą dużo za lokaty, aby zapewnić sobie stałą płynność.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.