Pełnomocnik kilku rodzin poszkodowanych w katastrofie smoleńskiej mec. Bartosz Kownacki na łamach "Naszego Dziennika" wyraża opinię o braku merytorycznego nadzoru nad śledztwem w tej sprawie.
Publikacja: 27 grudnia 2011, 07:39 Aktualizacja: 27 grudnia 2011, 07:40
Według niego sprawę katastrofy smoleńskiej prowadzi de facto dwóch prokuratorów i oni obecnie zajmują się wszystkim: wyznaczaniem i słuchaniem świadków, udziałem w czynnościach, wyjazdami do Federacji Rosyjskiej.
Te dwie osoby: prokurator ppłk Karol Kopczyk i prokurator mjr Jarosław Sej, robią wszystko. Pozostali prokuratorzy, którzy są delegowani do określonych czynności, wykonują tylko swoje zadania i nie mają większego rozeznania w całym postępowaniu, nie łączą poszczególnych wątków. Śledztwo spoczywa raptem na dwóch prokuratorach. To za mało. Taka sytuacja nie świadczy też dobrze o prokuraturze jako instytucji. Bo w obecnej sytuacji przynajmniej to osoba nadzorująca śledztwo powinna mieć postępowanie w jednym palcu, mówi Kownacki.
Według niego od samego początku powinno się powołać szerszy zespół prokuratorów, którzy byliby włączeni w tę sprawę, mieli zaplecze administracyjne. Pełnomocnik rodzin ocenia, że śledztwo toczyłoby się sprawniej, gdyby nad sprawą pracował zespół np. dziesięciu prokuratorów, którzy raz w tygodniu spotykają się i relacjonują wykonane i zaplanowane czynności.
1: Realista z IP: 94.40.119.* (2011-12-27 09:17)
nigdy nie dowiemy się prawdy jak oni zginęli
2: Leo- też realista. z IP: 89.79.50.* (2011-12-27 11:27)
Żeby poznać prawdę, najpierw trzeba poznać kłamstwo. To drugie już jest znane: wielokrotne podejścia do lądowania, brzoza, naciski, brak wyszkolenia załogi, pijany generał, niewinni Rosjanie...sporo tego było i wszystko padło mimo niesamowitych starań TVN-u i Gaz WYB-u. Oznacza to, ze zbliżamy się do prawdy. Świadczy też o tym widoczny strach i wściekła reakcja "tuskoidów" na przewracającą się, uzgodnioną z Ruskimi i rozpowszechnianą w polskojęzycznych mediach "prawdę". Jestem całkowicie przekonany, że kłamstwo nie wygra. W Rosji też się zaczyna zmieniać a następca Putina nie będzie już musiał ukrywać prawdy. Tuskowi i Komorowskiemu lemingi mogą zacząć współczuć.
3: zniesmaczony z IP: 89.229.218.* (2011-12-27 11:31)
Przecież czuwa nad tym pan Antek-powinno wystarczyć.

Tomasz Jodłowiec, Kamil Glik i Michał Kucharczyk nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.