Alaksandr Łukaszenka uwolnił 52 więźniów politycznych, w tym dwóch nieznanych na razie z nazwiska Polaków, choć nie Andrzeja Poczobuta. To efekt trwających od początku rządów Donalda Trumpa amerykańsko-białoruskich rozmów o normalizacji stosunków. W zamian Stany Zjednoczone zdjęły sankcje z linii Bieławia. Wciąż obowiązują sankcje wprowadzone przez Unię Europejską, ale Mińsk będzie mógł znów legalnie serwisować boeingi, co da mu przewagę nad rosyjskim Aerofłotem.
Czwartkowa wizyta przedstawiciela Białego Domu Johna Coale’a w Mińsku częściowo tłumaczy, dlaczego Białorusini informowali Polskę o ruchu rosyjskich dronów w nocy z wtorku na środę. Łukaszenka nie chciał najwyraźniej na ostatniej prostej ryzykować zerwaniem porozumienia. – W mgnieniu oka poinformowaliśmy Polskę. Tysiąc razy uprzedzałem, że nie chcemy żadnych wojen i konfliktów – zapewniał w czwartek. Coale przekazał mu osobisty list od Donalda Trumpa z życzeniami urodzinowymi i gratulacjami z okazji wygranej Aryny Sabalenki w tenisowym turnieju US Open.
Łukaszenka uwalnia 52 więźniów politycznych, w tym cudzoziemców
Jak podała państwowa agencja BiełTA, „na prośbę prezydenta USA i innych głów państw, w ramach gestu dobrej woli, wychodząc z zasad humanitaryzmu, prezydent Białorusi podjął decyzję o ułaskawieniu szeregu cudzoziemskich obywateli osądzonych za działalność szpiegowską, udział w działalności ekstremistycznej i terrorystycznej”. „Kluczową sprawą jest zatrzymanie represji” – napisał Pawieł Łatuszka, zastępca liderki opozycji Swiatłany Cichanouskiej. „Jesteśmy za uwalnianiem ludzi, ale przeciw dyktaturom, które biorą zakładników i nimi handlują” – dodał na Telegramie.
Wśród uwolnionych znaleźli się: kandydat na prezydenta z 2010 r., 69-letni Mikałaj Statkiewicz, który został zatrzymany jeszcze przed wyborami w 2020 r., a w więzieniach w sumie spędził 11 lat, również 69-letni filozof Uładzimir Mackiewicz, 73-letni lider związkowy Alaksandr Jaraszuk i anarchista Mikałaj Dziadok, dziennikarze Ihar Łosik, który otrzymał najostrzejszy, 15-letni wyrok, i Iryna Słaunikawa z Biełsatu, a także 14 cudzoziemców. Białoruskie władze twierdzą, że wszyscy uwolnieni więźniowie zostali przewiezieni na Litwę.
Andrzej Poczobut pozostaje w więzieniu mimo apeli Polski
W obozach wciąż pozostały inne znane postaci, w tym noblista Aleś Bialacki, lider chadecji Pawieł Siewiaryniec, Maryja Kalesnikawa z kobiecego tria Cichanouskiej czy dziennikarz i działacz polskiej mniejszości Andrzej Poczobut. Nieznane są też losy zatrzymanego niedawnego pod zarzutem szpiegostwa zakonnika Grzegorza Gawła. O wsparcie w uwolnieniu Poczobuta prezydent Karol Nawrocki prosił ostatnio nie tylko Trumpa, ale i papieża Leona XIV. Na razie bezskutecznie. Propagandysta Azaronak dał do zrobienia, że wypuszczenie kolejnych znanych więźniów będzie możliwe po zniesieniu sankcji na nawozy i sektor bankowy.
Rozmowy o Poczobucie Polacy prowadzili także z reżimem, choć na niższym szczeblu. Dotychczas Łukaszenka nie zdecydował się na jego uwolnienie, chociaż taki gest był przedstawiany przez polskie władze, w tym przez szefa resortu dyplomacji Radosława Sikorskiego, jako jeden z warunków normalizacji stosunków dwustronnych. Na razie Warszawa, ze względu na rozpoczynające się w piątek białorusko-rosyjskie manewry Zapad-2025, zamknęła w całości granicę z Białorusią. Łukaszenka powiedział w czwartek, że „nie chce zamykania granic”, ale „będzie musiał zareagować”.
Białoruś nadal ma ponad 1100 więźniów politycznych – dane organizacji Wiosna
52 osoby to wciąż kropla w morzu represji rozpoczętych po protestach przeciwko sfałszowaniu wyborów w 2020 r. Według Wiosny, najbardziej znanej białoruskiej organizacji zajmującej się prawami człowieka, za kratami znajduje się 1189 więźniów politycznych. Wiosna nie wie jednak o wszystkich. Jej struktury na Białorusi zostały rozbite, podobnie jak niezależne od władz media, a część skazanych i ich rodzin nie chce, by ich nazwiska figurowały na listach, obawiając się gorszego traktowania. Czwartkowa decyzja Łukaszenki to już trzeci podobny gest z okazji wizyty kolejnego amerykańskiego urzędnika. Poprzednio na wolność wyszło w sumie 15 osób, w tym mąż liderki opozycji Siarhiej Cichanouski i prawnik z amerykańskim paszportem Juraś Ziankowicz, były współpracownik gazety „Dziennik”, z którego po połączeniu z „Gazetą Prawną” powstał DGP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu