Putin może sobie twierdzić, że wojna na Ukrainie to jakaś walka przeciwko Zachodowi czy USA, ale wszyscy wiemy że to stek bzdur - powiedział w środę rzecznik amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego John Kirby. Tymczasem wysoki rangą przedstawiciel administracji przekazał, że przewiduje, że walki w Donbasie nie ustaną "w przewidywalnej przyszłości".

Kirby odniósł się w ten sposób podczas wirtualnej konferencji prasowej do retoryki Kremla i jego mediów na temat ataku sił ukraińskich na Makiejewkę z użyciem amerykańskiego systemu HIMARS. Ministerstwo obrony w Moskwie potwierdziło śmierć 89 rosyjskich żołnierzy; armia ukraińska informowała o zabiciu ok. 400 Rosjan.

Rzecznik stwierdził, że widział doniesienia Rosjan o tym, że zniszczyli wyrzutnię HIMARS w odpowiedzi na atak, lecz nie ma żadnych informacji, by to potwierdzić. Odrzucił też narracje o tym, że korzystanie przez Ukraińców z amerykańskiej broni oznacza, że Rosja walczy z USA.

"Pan Putin może twierdzić ile tylko chce, że to jest jakiś rodzaj walki przeciwko Zachodowi, że to kwestia egzystencjalna dla bezpieczeństwa (Rosji). Że to USA kontra Rosja (...) Wszyscy wiemy, że to stek bzdur. To rosyjska inwazja na Ukrainę. (...) To Rosja sprowadziła przemoc na naród ukraiński w tej historycznej i bezprecedensowej skali" - powiedział Kirby. Jak dodał, USA będą nadal dostarczać potrzebne Ukrainie uzbrojenie i "może to oznaczać więcej HIMARS-ów w przyszłości".

Pytany o to, czy w świetle zakupu przez Polskę czołgów Abrams w miejsce maszyn podarowanych Ukrainie USA będą zachęcać innych sojuszników do wysłania czołgów Ukraińcom, rzecznik odpowiedział, że jest to decyzja należąca do indywidulanych państw. Jednocześnie podkreślił polskie zasługi w tej sprawie.

"Polska jest niesamowitym sojusznikiem, przyjacielem i partnerem w całym tym wysiłku, nie tylko jeśli chodzi o pomoc wojskową dla Ukrainy, ale też we wsparciu Stanów Zjednoczonych we wzmacnianiu wschodniej flanki NATO" - podkreślił Kirby.

W środę wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu powiedział tymczasem, że spodziewa się, że ciężkie walki na Ukrainie nie zostaną przerwane "w przewidywalnej przyszłości". Zwrócił przy tym uwagę na pierwszoplanową rolę wojsk najemniczej grupy Wagnera należącej do oligarchy Jewgienija Prigożyna w trwającej od miesięcy bitwie o Bachmut.

Jak powiedział urzędnik, Prigożyn jest znacznie bardziej skłonny do tego, by przelewać krew swoich żołnierzy niż regularne rosyjskie wojsko, ponieważ w oddziałach grupy Wagnera większość stanowią byli więźniowie, którzy ponoszą ciężkie straty próbując zdobyć Bachmut.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ adj/