Rau zaznaczył, że Niemcy "ponoszą szczególną odpowiedzialność za pokój w Europie, a to Rosja jest dla tego pokoju zagrożeniem".

"Nie mamy wątpliwości, że dziś Niemcy powinny podjąć się wiodącej roli w budowie systemu bezpieczeństwa i obrony pokoju w Europie, pokoju, który uwzględnia Ukrainę, ale jest skierowany przeciwko Rosji. Ufamy, że Niemcy takiej roli się podejmą, pomagając Ukrainie wygrać wojnę z Rosją i wprowadzając ją ostatecznie od Unii Europejskiej" - powiedział Rau. Wyraził nadzieję, że teraz Niemcy będą wspierały ukraiński wniosek o status kandydata do UE.

"Wiem, że po stronie niemieckiej istnieje wola takiego działania. Nie ma dla tego alternatywy, bo inaczej doszłoby do erozji wiarygodności Niemiec. Gdyby doszło do takiej erozji, to na końcu równi pochyłej jest pytanie o to, o czym tyle razy mówimy - pytanie o przyszłość integracji europejskiej, którą brak wiarygodności Niemiec jako sojusznika współpracującego na rzecz utrzymania pokoju w Europie, mogłaby postawić pod znakiem zapytania" - mówił Rau.

Reklama

Minister podkreślił, że "Europa taka, jaką znamy dziś, jaką się cieszymy, nie przetrwa bez wiarygodnych Niemiec". "Wiarygodne Niemcy są Europie niezbędne. Niemcy na szczęście odbudowują swoją wiarygodność. Polska jest tym głęboko zainteresowana i jest gotowa w tym dziele pomagać. Chcemy partnerskich relacji z wiarygodnymi, gotowymi walczyć o nasze wspólne wartości Niemcami" - powiedział.

"W tym celu Polska i Niemcy winny wspólnie dążyć do tego, by Rosja poniosła strategiczną klęskę w wojnie z Ukrainą, a jej wojska okupacyjne opuściły terytorium Ukrainy w jej granicach uznanych przez społeczność międzynarodową. To jest wspólny cel Polski i wspólnoty transatlantyckiej, Polski i Stanów Zjednoczonych" - zaznaczył szef polskiej dyplomacji. Dodał, że to musi być cel przyświecający wszystkim narodom wolnego świata.

Reklama

"Próby ratowania Rosji przed klęską i utratą twarzy stanowią bez wątpienia odrzucenie, niektórzy są gotowi nawet powiedzieć, zdradę, może, pewnie i słusznie, ideałów i wartości, które wspólnie dzielimy, ideałów i wartości prawdziwie europejskich" - oświadczył Rau.

Pytany o przekazanie przez Niemcy czołgów Polsce Rau przyznał, że był to jeden z tematów jego rozmowy z Baerbock. "Zapoznałem się ze stanowiskiem niemieckim. Została mi przedstawiona gama powodów, dla których jeszcze do takiego przekazania nie doszło. Nie mogę mówić o szczegółach, bo rzecz dotyczy jednak broni ciężkiej, niemniej jednak chcę państwa zapewnić, że nasze spotkanie wskazuje na to, że istnieje wola rozwiązania tego problemu" - mówił minister.

Rau zwrócił się także bezpośrednio do minister Baerbock: "Annaleno, dziękuję za Twoje zaangażowanie w kształtowanie jasnej opartej o silny moralny fundament polityki" - powiedział. Zapewnił, że "taka polityka zawsze może liczyć na polskie wsparcie".

Baerbock podkreśliła, że "pracowaliśmy z ogromnym zaangażowaniem nad budową porządku pokojowego, aby w ten porządek włączyć jak najszerzej Rosję w ramach różnych instytucji, w ramach polityki sąsiedztwa, w Radzie Europy, w Radzie NATO-Rosja i w OBWE, aby dbać wspólnie o bezpieczeństwo i pokój w Europie (...). Ten porządek pokojowy jednak prezydent Rosji z dnia na dzień zniszczył arbitralnie".

Jak dodała, Niemcy starały się ten dialog prowadzić do ostatniego dnia przed rosyjską inwazją na Ukrainę, do 23 lutego, ale Rosja zniszczyła możliwość dialogu na forum OBWE. Podkreśliła, że w Charkowie zginęła obserwatorka OBWE.

Baerbock powiedziała też, że Polska troszczy się od miesięcy o uchodźców z Ukrainy i jest to "dogłębnie wzruszające".

Szefowa niemieckiego MSZ wyraziła przekonanie, że wkrótce zostanie uzgodniony szósty pakiet unijnych sankcji przeciwko Rosji. Podkreślała też znacznie współpracy przy wspieraniu Ukrainy oraz rozwijaniu alternatywnych źródeł energii.

"Chcemy wzmocnić wschodnią flankę NATO poprzez dodatkowych żołnierzy, sprzęt, a także poprzez kraje bałtyckie oraz systemy przeciwrakietowe na Słowacji (...). Musimy opracować nowe koncepcje i wzmocnić możliwości obronne wschodniej flanki NATO" - powiedziała Baerbock.

Minister Rau zwrócił też uwagę, że 24 lutego - dzień w którym rozpoczęła się agresja rosyjska na Ukrainę - był nie tylko punktem zwrotnym historii w Europie, ale oznaczał też "załamanie się" niemieckiej polityki współzależności energetycznej od Rosji, której symbolami były gazociągi Nord Stream 1 i Nord Stream 2.

"Ze strony Niemiec istota tej współzależności sprowadzała się do uzyskania przez gospodarkę niemiecką przewagi konkurencyjnej dzięki dostępowi do tańszej energii pozyskanej z Rosji, przewagi, która w wymiarze europejskim pozwalała na przyjęcie pozycji dominującej" - zaznaczył minister.

Jak podkreślał, "ze strony Rosji ta współzależność prowadziła do poszanowania przez Niemcy rosyjskich interesów politycznych, rozumianych jako przyzwolenie na ograniczanie suwerenności państw byłego Związku Sowieckiego". Mówił, że oznaczało to "ni mniej ni więcej tylko poszanowanie prawa Rosji do tworzenia i obrony tradycji imperialnej stref wpływów", a Niemcy postrzegały tę współzależność jako z jednej strony zakotwiczenie Rosji w europejskiej architekturze bezpieczeństwa, z drugiej jako projekt modernizacyjny.

Rau przypomniał, że Polska ostrzegała przed kontynuowaniem takiej polityki.

"Dziś naród ukraiński płaci ogromną cenę tych zaszłości. Obywatele Ukrainy są bombardowani, rozstrzeliwani strzałami w tył głowy, gwałceni przez hordy zwyrodnialców, są siłą przesiedlani ze swych stron ojczystych. Wiemy przecież, że odbierane są im także dzieci, które wbrew woli rodziców są rusyfikowane. Powiem szczerze: oczekiwanie, które pojawia się w różnych zaułkach Europy, że Rosja się zmieni natychmiast po zawarciu rozejmu z Ukrainą, jest nie tylko kolejną polityczną mrzonką, ale bezpośrednim zagrożeniem dla pokoju w Europie, jak też sprowadzaniem zagrożenia zbrojną napaścią na kraje wschodniej flanki NATO, w tym też mój kraj" - powiedział Rau.

Z Berlina Berenika Lemańczyk, z Warszawy Karol Kostrzewa, Wiktoria Nicałek, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka (PAP)