Reklama

Przemawiając w Izbie Gmin powiedział, że zmiana ma na celu "zmaksymalizowanie aktywności w gospodarce i edukacji" przy jednoczesnym zminimalizowaniu ryzyka infekcji od osób wychodzących z izolacji. Przywołując dane Brytyjskiej Agencji Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA) wskazał, że około dwie trzecie zakażonych do końca piątego dnia izolacji przestaje już zakażać.

W pełni zaszczepione osoby, u których wykryto koronawirusa, będą mogły zakończyć izolację po pięciu pełnych dniach, pod warunkiem, że ich testy w dniu piątym i szóstym będą negatywne. To oznacza, że realnie będą mogły zakończyć izolację na początku szóstego dnia.

Obecnie takie osoby mogą zakończyć okres izolacji, jeśli otrzymają negatywny wynik testu antygenowego przeprowadzonego w szóstym i siódmym dniu, przy czym między ich wykonaniem muszą upłynąć co najmniej 24 godzin. Jeśli wynik testu nadal jest pozytywny, muszą pozostać w izolacji do końca 10 dnia.

To już druga zmiana okresu izolacji w ostatnim okresie - przed Bożym Narodzeniem został on skrócony z 10 do siedmiu dni, ale w związku z rozprzestrzenianiem się wariantu Omikron, a w konsekwencji rosnących absencji w pracy w związku z izolacją zakażonych, apelowano o dalsze skrócenie tego okresu.

Według przywołanych przez Javida danych UKHSA, po pięciu dniach od wykrycia koronawirusa nadal przenosi go 31,1 proc. osób, po siedmiu - 15,8 proc., a po 10 dniach - 5,1 proc. Ale przy wykonywaniu dwóch testów spora część z tych osób jest identyfikowana jako nadal przenosząca infekcję - w przypadku osób, które wykonują drugi test w siódmym dniu, czyli w sytuacji takiej jak obecnie, odsetek zakażających wynosił w badaniu 6,2 proc., zatem był tylko nieznacznie wyższy niż u osób po 10 dniach izolacji, które nie były w tym czasie testowane.

Rządy Szkocji, Walii i Irlandii Północnej na razie nie ogłosiły, czy również skrócą okres izolacji.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ mal/