Reklama

"Mamy szansę przetrwać tę falę Omikronu bez ponownego zamykania naszego kraju" - powiedział Johnson na konferencji prasowej. Wcześniej we wtorek brytyjski rząd ogłosił, że w ciągu ostatniej doby wykryto ponad 218 tys. nowych infekcji SARS-CoV-2 - najwięcej od początku epidemii w tym kraju.

Premier ostrzegł jednak, że nadchodzące tygodnie będą trudne, a niektóre sfery życia mogą zostać zakłócone z powodu nieobecności pracowników. "Nasza walka z pandemią się nie skończyła, każdy kto tak myśli bardzo się myli (...). To czas na najwyższą ostrożność" - podkreślił Johnson.

Szef rządu zapowiedział, że od 10 stycznia około 100 tys. kluczowych pracowników, zajmujących się m.in. dostawą żywności, transportem i kontrolą granic, będzie mogło każdego dnia pracy wykonywać badanie na obecność koronawirusa.

Johnson ponownie zaapelował o zaszczepienie się przeciwko Covid-19 i przyjęcie dawki przypominającej. Dodał, że blisko 9 mln Brytyjczyków nadal nie zrobiło uzupełniającego zastrzyku. 90 proc. pacjentów leczonych na Covid-19 na oddziałach intensywnej terapii jest niezaszczepionych - przypomniał.

Dobrą wiadomością jest to, że najwyraźniej nie wzrasta liczba spowodowanych Covid-19 zgonów - powiedział obecny także na konferencji prasowej naczelny lekarz Anglii Chris Whitty. Dodał, że podczas tej fali epidemii prawdopodobnie będzie mniej zajętych łóżek na oddziałach intensywnej terapii, ale zwiększy się presja na szpitalne izby przyjęć i oddziały ratunkowe.

W Anglii, w ciągu ostatniego tygodnia zainfekowało się ponad 2 mln osób, czyli jeden na 25 mieszkańców, a te wskaźniki prawdopodobnie będą rosły - przekazał Whitty.

Johnson powiedział również, że jest za utrzymaniem obecnego poziom ograniczeń epidemicznych w Anglii, znanych jako plan B, które uznał za "odpowiednie" i "zrównoważone". Uzupełnił, że nie może wykluczyć dalszych restrykcji, ale wydaje się, że krajowi uda się przejść obecną falę infekcji bez nich.

Plan B obejmuje zalecenie pracy zdalnej tam, gdzie jest to możliwe, obowiązek noszenia maseczek w niemal wszystkich zamkniętych przestrzeniach publicznych i konieczność okazywania certyfikatów sanitarnych m.in. przy wstępie do nocnych klubów i na imprezy masowe.

Na dłuższą metę, przyjmowanie dawki przypominającej szczepionki co 3-6 miesięcy nie będzie konieczne - zapowiedział z kolei główny doradca naukowy brytyjskiego rządu Patrick Vallance. Uzupełnił, że niezbędne może być przyjmowanie szczepionki przeciw Covid-19 raz w roku, tak jak ma to miejsce obecnie w wypadku preparatu chroniącego przed grypą. Vallance zaznaczył także, że obecna kampania szczepień przypominających jest jednak potrzebna, by walczyć z wariantem Omikron. (PAP)

adj/ ap/