Na łamach gazety "Welt am Sonntag" Walter-Borjans wyraził przekonanie, że jego partia jest w stanie szybko porozumieć się z Zielonymi i FDP (Wolną Partią Demokratyczną) w sprawie koalicji.

"Rząd powinien być powołany do końca roku. Jest to wykonalne" - powiedział polityk. "Moglibyśmy rozpocząć formalne negocjacje koalicyjne w październiku i zakończyć je do grudnia" - dodał.

Również w sobotę na pierwszym powyborczym zjeździe Zieloni upoważnili kierownictwo ugrupowania do zaangażowania się w rozmowy w sprawie możliwego wejścia do koalicji.

Reklama

Współprzewodnicząca Zielonych Annalena Baerbock oświadczyła, że partia wciąż nie zadeklarowała się za konkretną koalicją, podkreślając, że priorytetem ugrupowania będzie ochrona środowiska i społeczeństwo liberalne oparte na spójności społecznej.

Zarówno SPD, która wygrała w wyborach do Bundestagu 26 września, jak i chadecka Unia CDU/CSU, która zajęła niedalekie drugie miejsce, zabiegają o Zielonych i FDP jako koalicjantów, by utworzyć parlamentarną większość.

Z piątkowego sondażu ARD-DeutschlandTrend wynika, że 51 proc. Niemców uważa, że najlepszym kandydatem na kanclerza jest obecnie szef SPD Olaf Scholz, a jego partia powinna utworzyć rząd z Zielonymi i FDP. 66 proc. ankietowanych oceniło, że szef CDU Armin Laschet powinien ustąpić z funkcji „ze względu na historycznie słaby wynik (partii) w wyborach”.

Spotkanie przedstawicieli SPD i jej potencjalnych koalicjantów przewidziane jest na niedzielę.

Zieloni i FDP spotkali się na rozmowy w piątek. Według lidera FDP Christiana Lindnera upłynęły one w "dobrej atmosferze", podkreślano jednak także różnice dzielące obie partie.

SPD zdobyła w wyborach 25,7 proc. głosów. Na drugim miejsce znalazła się Unia CDU/CSU, zdobywając 24,1 proc., co jednak jest dla chadeków najgorszym wynikiem w ich historii. Na trzecim miejscu uplasowali się Zieloni z 14,8 proc., a za nimi FDP z 11,5 proc. Skrajnie prawicowa AfD uzyskała 10,3 proc. głosów.