Reklama

Szczerski był pytany w poniedziałek w Programie 1 Polskiego Radia, czy w czasie szczytu NATO, który odbędzie się tego dnia w Brukseli, może dość do spotkania face to face prezydentów Andrzeja Dudy i Joe Bidena. "Zaczynamy dzisiaj rzeczywiście serię rozmów i przede wszystkim sam szczyt NATO, więc w oczywisty sposób także prezydenci Polski i USA jako uczestniczący w tym szczycie będą mieli, jak rozumiem, okazję do rozmowy przy okazji tego szczytu" - powiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Jak dodał, "taka okazja dzisiaj w ramach tego szczytu do bezpośredniego spotkania w ramach obrad jest możliwa". "Dzień zaczyna się od spotkania prezydentów Polski i Francji; jeszcze przed szczytem NATO odbędzie się szczyt polsko-francuski tutaj w Brukseli; prezydent Duda spotyka się z prezydentem Macronem, potem mamy umówione spotkanie z premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem" - powiedział Szczerski.

Prezydencki minister zaznaczył, że prezydent Duda będzie rozmawiał z przywódcą Francji "o nowej polityce transatlantyckiej, o rezultatach szczytu G7, ale także o nowych polach współpracy polsko-francuskiej w zakresie bezpieczeństwa europejskiego, także szerzej rozumianego, o współpracy gospodarczej polsko-francuskiej, o nowych technologiach, które można w ramach tej współpracy rozwijać".

Szczerski zaznaczył, że jeżeli chodzi o sam szczyt NATO, to przygotowane dokumenty, o których przywódcy będą w poniedziałek dyskutowali, "są niezwykle korzystne dla Polski, potwierdzają zaangażowanie NATO w rozwój kolektywnego bezpieczeństwa obrony i odstraszania w całości terytorium Sojuszu, w tym także naszej wschodniej flanki". Jak dodał, przygotowane konkluzje "bezpośrednio odnoszą się także do kilku istotnych dla Polski spraw".

Zaznaczył, że jeśli konkluzje zostaną zaakceptowane przez liderów państw NATO w kształcie, w którym zostały przygotowane, to "Polska jest jednym z istotnych beneficjentów szczytu". Szczerski dodał, że ostateczne decyzje zapadną na przyszłorocznym szczycie NATO, natomiast "kierunek rozwoju NATO dzisiaj jest kierunkiem dla Polski korzystnym, który wzmacnia polskie bezpieczeństwo".

Prezydencki minister był też pytany o stanowisko nowej administracji amerykańskiej do projektu gazociągu Nord Strem2. Na uwagę, że USA nie poinformowały Polski o zmianie decyzji w sprawie sankcji na firmy uczestniczące w tym projekcie, Szczerski powiedział: "Nasi amerykańscy partnerzy znają nasze stanowisko, które jest krytyczne względem tego gazociągu, ale także wszystkich decyzji, które umożliwiają jego zakończenie".

"Nie ma dzisiaj żadnego kryzysu w relacjach polsko-amerykańskich. Polska jest nadal ważnym sojusznikiem USA w ramach NATO, a USA są ważnym sojusznikiem Polski w ramach NATO. Projekty wojskowe, dotyczące bezpieczeństwa, projekty infrastrukturalne, ekonomiczne polsko-amerykańskie normalnie się rozwijają. Mamy wyłącznie element różnej oceny - naszej krytycznej oceny - decyzji dotyczących projektu Nord Stream 2" - oświadczył szef Biura polityki Międzynarodowej.

Jak dodał, "nie mamy do czynienia z sytuacją, w której relacje polsko-amerykańskie są w stanie kryzysowym, mamy po prostu istotnie różne zdania na temat ważnego projektu, jakim jest Nord Strem 2".

Departament Stanu powiadomił w raporcie dla Kongresu, że nie nałoży sankcji na firmę nadzorującą budowę rurociągu z Rosji do Niemiec Nord Stream 2. Motywował to względami bezpieczeństwa narodowego. W raporcie przedłożonym Kongresowi Departament Stanu potwierdził, że firma Nord Stream 2 AG i jej szef Matthias Warnig zaangażowani są w działalność podlegającą, zgodnie z prawem USA, sankcjom. Odstąpienie od nich tłumaczył jednak „względami bezpieczeństwa narodowego”.