Obecnie mieszkańcy Szkocji mogą wyjeżdżać za granicę tylko, jeśli mają uzasadniony ważny powód, taki jak praca, nauka, leczenie czy istotne sprawy rodzinne, a kwarantannę w hotelach, której koszt wynosi 1750 funtów za 10 dni, muszą odbyć wszyscy przyjeżdżający z zagranicy. To znacznie bardziej restrykcyjne zasady niż w Anglii, Walii i Irlandii Północnej, gdzie taki obowiązek dotyczy tylko przyjeżdżających z ok. 40 krajów z "czerwonej listy", natomiast przyjezdni z pozostałych mogą ją odbyć w domu.

Według BBC, szkocki rząd ogłosi we wtorek prowadzenie systemu świateł drogowych, podobnego do tego, który od 17 maja będzie obowiązywał w Anglii, czyli kraje zostaną oznaczone kolorami zielonym, żółtym i czerwonym, a od tej kategoryzacji zależeć będzie, ile testów na obecność koronawirusa trzeba będzie wykonać po powrocie oraz czy i jaki rodzaj kwarantanny odbyć. Na angielskiej zielonej liście jest na razie 12 państw i terytoriów - po powrocie z nich nie będzie obowiązku kwarantanny.

Na razie nie wiadomo, czy w Szkocji konieczność odbycia kwarantanny w hotelach zniesiona zostanie tylko dla przyjeżdżających z krajów oznaczonych na zielono, czy również na żółto. Szkocka lista ma podlegać przeglądowi co cztery tygodnie, a o oznaczeniu krajów mają decydować przede wszystkim liczba osób, które zostały zaszczepione oraz wskaźnik zakażeń.