"Wyprzedzamy cały świat. Żadne państwo nie zrobiło tego, co mamy zamiar zrobić: hermetycznie zamknąć kraj" - cytuje gazeta słowa premiera Benjamina Netanjahu.

Samoloty nie będą mogły lądować na izraelskich lotniskach, wyloty zostaną ograniczone do wyjątkowych sytuacji, zakaz nie obejmie samolotów wykonujących loty cargo, a także transportu medycznego i maszyn gaśniczych - donosi "Haarec".

Ograniczenie ma potrwać do 31 stycznia, kiedy w Izraelu ma skończyć się ogólnokrajowa kwarantanna.

Z powodu tego zakazu po raz pierwszy Żydzi nie będą mogli emigrować do Izraela, chyba że będzie to kwestia "życia lub śmierci" - powiedziała minister transportu Miri Regew.

Zaakceptowana przez rząd w niedzielę regulacja będzie jeszcze musiała zostać przyjęta przez odpowiednie komisje izraelskiego parlamentu. "To będzie trudna batalia prawna" - skomentował zastępca prokuratora generalnego Raz Nizri.

Netanjahu był krytykowany za pozwolenie na kontynuowanie ruchu lotniczego do i z Izraela podczas pandemii - przypomina "Haarec".

Podczas posiedzenia rządu minister turystyki Orit Farkash-Hakohen określiła zamykanie lotnisk jako "ekstremalny krok" i naruszenie podstawowych praw.