Do sieci trafiło nagranie jak białoruskie służby szkolą migrantów do walki [WIDEO]

granica mur białoruś straż graniczna
Pushbacki, choć niezgodne z prawem, są nadal stosowane Agencja Wyborcza.pl / Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl
14 czerwca 2024

Organizacja BYPOL, zrzeszająca byłych funkcjonariuszy białoruskich służb, zapowiedziała ujawnienie nazwisk osób odpowiedzialnych za szkolenie migrantów. Według BYPOL, migranci są szkoleni w Centrum Szkoleniowym Dynamo w Mińsku przez instruktorów z Państwowego Komitetu Granicznego. Program szkoleniowy obejmuje umiejętności takie jak skryte poruszanie się po leśnych ścieżkach, korzystanie z kompasu, przekraczanie granicy oraz posługiwanie się materiałami wybuchowymi.

BYPOL informuje, że ataki na polskich żołnierzy są starannie zaplanowanymi operacjami. Szkoleni migranci mają pełnić rolę przewodników dla innych cudzoziemców, pomagając im w przekraczaniu granicy i atakowaniu polskich mundurowych. Ostrzeżenia BYPOL przed planowaną na 28 maja 2024 r. prowokacją białoruskich służb specjalnych okazały się prorocze, gdyż tego dnia doszło do ataku na sierż. Mateusza Sitka, który został ugodzony nożem podczas próby siłowego przekroczenia granicy przez grupę migrantów.

Atakujący przeszkolony przez służby?

Dowództwo Generalne Sił Zbrojnych potwierdziło na Twitterze, że żołnierz został raniony nożem w odsłonięte miejsce, niechronione przez kamizelkę. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że szer. Sitek został ugodzony w lewą pachę, a ostrze noża mogło być zatrute, dlatego napastnik zostawił je w ciele żołnierza. Wszystko wskazuje na to, że atakujący był przeszkolony przez białoruskie służby.

Migranci dostali miny przeciwpiechotne

Opozycyjna organizacja BYPOL informuje również, że migrantom miały zostać dostarczone miny przeciwpiechotne typu "Lepestok" (PFM-1), produkcji ZSRR. Miny te miały być rozrzucone na terytorium Polski w liczbie około 30 sztuk, z zamiarem wywołania eksplozji i zranienia przypadkowych osób.

Nagrania i ujawnione informacje rzucają nowe światło na dramatyczną sytuację na granicy polsko-białoruskiej, podkreślając skomplikowany i niebezpieczny charakter prowadzonych tam działań. Możliwe, że białoruskie służby chciały w ten sposób wykorzystać deklaracje polskich polityków o budowie "Tarczy Wschód", by później oskarżać Polskę o użycie min przeciwko migrantom.

Ujawnione nagranie oraz informacje o szkoleniu migrantów przez białoruskie służby są niepokojące i stawiają dramatyczną sytuację na granicy polsko-białoruskiej w nowym świetle. Ataki na polskich żołnierzy i funkcjonariuszy, szkolenie migrantów oraz groźba użycia min przeciwpiechotnych pokazują, że sytuacja jest śmiertelnie niebezpieczna. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.