"Domagamy się podniesienia kwoty świadczenia wychowawczego 500 plus do 700 złotych od lipca bieżącego roku, a także wprowadzenie automatycznego mechanizmu waloryzacji tego świadczenia o wskaźnik inflacji co roku" - oświadczył członek zarządu krajowego partii Razem Maciej Szlinder.

Według niego, gdyby taki mechanizm waloryzacji obowiązywał do tej pory, to już maju br. polskie rodziny nie otrzymywałyby 500 zł na dziecko, ale ponad 650 zł. Według niego, taka waloryzacja jest konieczna także ze względu na to, że byłaby krokiem przełomowym w polityce społecznej i w systemie świadczeń.

"Jeżeli nie chcemy, żeby polskie dzieci były ubogie, żeby popadały w biedę, to konieczne jest utrzymywanie właśnie tego typu świadczeń powszechnych, ale także regularna waloryzacja" - podkreślił Szlinder.

Reklama

Posłanka Magdalena Biejat podkreśliła, że także jako mama wie, ile kosztuje utrzymanie i wychowywanie dziecka. "Nawet o 20 proc. wzrosły koszty mleka modyfikowanego dla niemowlaków" - zauważyła. Wskazywała także na rosnące ceny żywności, leków, obuwia oraz koszty utrzymania, czy wykształcenia dzieci.

Reklama

Według niej, coraz więcej rodzin zadłuża się, aby "dotrwać do najbliższej pensji". Biejat powołała się również na ostatni sondaż Instytutu Badań Pollster dla "Super Expressu", z którego wynika, że 59 proc. Polaków nie stać na to, by wyjechać na urlop, czy wysłać dzieci na obozy letnie podczas zbliżających się wakacji.

"Te dwieście złotych, o których dzisiaj mówimy, może takim rodzinom realnie pomóc. Dlatego postulujemy waloryzację co miesiąc i zamiast 500 plus, 700 plus dla naszych dzieci" - oświadczyła posłanka.

Z kolei poseł Maciej Konieczny zaznaczył, że "przewidywalny, trwały mechanizm waloryzacji świadczeń to jest coś absolutnie kluczowego dla partii Razem". Konieczny, który był współzałożycielem tej partii zwrócił uwagę, że postulat waloryzacji 500 plus "nieprzypadkowo od początku jest w programie" Razem.

Poseł skrytykował też PiS za to, że - jak mówił - "widzi państwo polskie, jako swój prywatny folwark, a politykę społeczną, jako serię wielkopańskich gestów, za które ludzie powinni być wdzięczni" i przekonywał, że Lewica "widzi to zupełnie inaczej".

"My chcemy, żeby polityka społeczna, wsparcie dla rodzin było trwałe, przewidywalne i pewne, niezależnie od tego, czy akurat nadchodzą wybory. Dlatego chcemy, żeby świadczenia społeczne były powiązane z inflacją, żeby wzrastały niezależnie od woli tego, czy innego polityka, niezależnie od nastroju premiera, czy prezesa" - oświadczył Konieczny.

Według posła, w ten sposób Partia Razem "zaznacza fundamentalną różnicę pomiędzy klientystycznym, folwarcznym państwem PiS, a nowoczesnym państwem opiekuńczym". A nowoczesne państwo opiekuńcze - mówił - "opiera się na pewności, trwałości i gwarancji, że polskie rodziny będą miały wsparcie państwa, niezależnie od aktualnej sytuacji politycznej".

W piątek rano rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w Radiu Zet, że nie ma w tej chwili decyzji o podwyżce świadczenia 500 plus do 700 zł, ale nie wykluczył, że "jakieś modyfikacje, kiedyś w przyszłości mogą nastąpić".

"W tej chwili skupiamy się na obniżeniu podatków od 1 lipca, czy na podatkach sektorowych, które obniżają chociażby ceny benzyny, czy energii. I tam decydujemy się na kierowanie środków, bo to jest w tej chwili priorytet" - mówił Müller odpowiadając na pytania Radia Zet o decyzje, które mogą zapaść podczas zaplanowanej na sobotę konwencji programowej PiS. (PAP)

Autor: Mieczysław Rudy