"Ponieważ sytuacja jest nadzwyczajna, Solidarna Polska w czasie najbliższego posiedzenia Rady Ministrów złoży do dyskusji propozycję wstrzymania składki członkowskiej do UE płaconej przez nasz kraj" - oświadczył Wójcik podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie. Jak zauważył, jest to "wiele miliardów euro, to jest składka, która jest płacona na podstawie różnych tytułów".

"Jeżeli szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen razem ze swoimi brukselskimi urzędnikami nie potrafią znaleźć źródła finansowania dla uchodźców, to my je konkretnie wskazujemy" - podkreślił Wójcik. "Dzisiaj jest potrzeba wstrzymania albo całej składki, albo przynajmniej części" - dodał. "Będziemy w czasie najbliższego posiedzenia Rady Ministrów, jako środowisko skupione wokół ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro, przekonywali nasze koleżanki i naszych kolegów z rządu, że taka jest droga w tej sytuacji" - zapowiedział.

"Trzeba znaleźć jakiś pomysł na wyjście z tego pata" - zaznaczył minister w KPRM. "Widać, że Komisja Europejska nie ma żadnego pomysłu, poza poklepywaniem. Jest to tak naprawdę wielka hipokryzja. Dzisiaj nawet ci, którzy byli bardzo życzliwi dla Komisji Europejskiej, w ostatnich miesiącach sami dostrzegają, że jest bezradna, Unia bezradna wobec tego, co się dzieje w Europie" - powiedział Wójcik.

Reklama

Jego zdaniem Ursula von der Leyen i Komisja Europejska powinni powrócić do swoich słów, których używali przez wiele miesięcy wobec Polaków, wobec Polski przy okazji reformy wymiaru sprawiedliwości. "Jak hipokryci mówili o +wartościach unijnych+, mówili o +równości, o solidarności+; mówili, że +w trudnych sytuacjach musimy się wspierać" - oświadczył minister.

Reklama

Wójcik zauważył, że od 24 lutego do Polski uciekły przed wojną już prawie 3 miliony uchodźców z Ukrainy. Tymczasem - dodał - UE "nie była w stanie wygenerować żadnego instrumentu wspierającego tych ludzi". "Przez dwa miesiąca (UE) przekazała do Polski zero euro; ani jednego euro nie przekazali, tak samo, jak do innych państw członkowskich, które wzięły na swoje barki przyjęcie milionów ludzi" - podkreślił.

Według Jacka Ozdoby, "jesteśmy świadkami Unii Europejskiej, w której takie kraje, jak np. nasi zachodni sąsiedzi Niemcy chcieliby pretendować, czy właściwie przez wiele lat de facto UE podążała w kierunku, który chciał Berlin". Jak dodał, Niemcy są jednym z krajów, które "pozwoliły na to, żeby Putin nie miał żadnych przeszkód w dalszej drodze do neoimperialnej polityki".

"Kiedy polskie rodziny, kiedy polski rząd i samorząd przyjmują matki z dziećmi pod swoje dachy, w Parlamencie Europejskim potrafi odbyć się debata na temat kilku sędziów, którzy nie rozumieją, czym jest demokracja, czym jest praworządność. To świadczy o tym, że mamy podwójne standardy" - oświadczył Ozdoba. Dlatego, jak ocenił, "dzisiaj powinniśmy silnie, jako cały rząd, ale też jako parlament, zaapelować do organów europejskich, aby pomóc Polsce". Za "bardzo racjonalną" uznał propozycję wycofania, bądź zmniejszenia składki członkowskiej.

Zwrócił tez uwagę na kontrakty z Rosją, których efektem nadal jest to, że Niemcy codziennie płacą "miliony euro, zamieniając je na ruble, które są środkiem na finansowanie tego okrucieństwa za naszą wschodnią granicą".

Ozdoba oświadczy, że w obecnej sytuacji Polska "zdaje egzamin", ale - jak zaznaczył - "do tego była powołana UE, do takiej Unii wstępowaliśmy, która jest solidarna, która jest zjednoczona, która w tym zjednoczeniu jest silna, i dzisiaj jest czas, żeby to Unia Europejska pokazała" - oświadczył wiceminister klimatu.

Według danych Ministerstwa Finansów, na koniec lutego 2022 r. Polska wpłaciła od 1 maja 2004 r. do budżetu UE ponad 71 mld euro (uwzględniając zwroty oraz składkę). W tym samym okresie Polska pozyskała z unijnego budżetu ponad 216 mld euro. W lutym br. Polska wpłaciła do budżetu UE ponad 742,2 mln euro, natomiast z budżetu UE do Polski przetransferowano w lutym br. ponad 462,2 mln euro. (PAP)

Autor: Mieczysław Rudy