Sienicki powiedział PAP, że grupa tych osób nigdy nie była na terenie Polski. Jak dodał, do zdarzenia doszło na tzw. zielonej granicy w Terespolu, a nie w rejonie przejścia granicznego w tym mieście. "Część linii granicznej nie biegnie nurtem Bugu, tylko przechodzi na zachodni brzeg" - podkreślił. To tereny przy Twierdzy Brzeskiej nad Bugiem.

"Grupa została zabrana przez Białorusinów" - poinformował Sienicki.

Zaznaczył, że strażnicy nadal wykonują swoją służbę w związku z ochroną granicy i wynikającą z obowiązującego wzdłuż niej stanu wyjątkowego. "Nie odnotowaliśmy żadnych nadzwyczajnych zdarzeń" - poinformował PAP rzecznik.

W piątek wieczorem część mediów informowała, powołując się na aktywistów wspierających uchodźców, że w grupie w rejonie Terespola są osoby potrzebujące pomocy medycznej. Powiadomione pogotowie ratunkowe jednak nie wyjechało - jak relacjonowali aktywiści - bo osoby te miały znajdować się po białoruskiej stronie granicy.

Zgodnie z rozporządzeniem prezydenta stan wyjątkowy, który obowiązuje od 2 września obejmuje przygraniczny pas 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim. Stan wyjątkowy ma potrwać 30 dni.