Kukiz we wpisie na Facebooku podkreślił, że "o jego głosowaniu za +lex TVN+ Onet pisał, że +Kukiz został kupiony+ a +na stole leżało stanowisko wicemarszałka Sejmu i ministerstwo rolnictwa+". "Czyli w sumie, że sprzedawczyk, złodziej i zdrajca" - napisał poseł.

Jednoczenie wspomniał, że "dziś piszą, że Kukiz jednak niczego ani nie żądał, ani nie dostał, a w związku z tym jest frajerem, bo +mógł zażądać np. natychmiastowego uchwalenia ustawy o ordynacji mieszanej+ w zamian za +zmianę zdania przy glosowaniu nad +lex tvn+".

Reklama

Dlatego Kukiz przedstawił swoje wyjaśnienia dotyczące tego głosowania.

"Wyjaśniam: 1. O tym, że będę głosował za +lex TVN+ mówiłem wielokrotnie w mediach parę dni przed głosowaniem a od 2015 Kukiz’15 ma dekoncentrację kapitałową mediów wpisaną do programu. Także nie ma mowy o +zmianie zdania+" - napisał.

Reklama

"2. Mamy gotową ustawę o 460 JOW (jednomandatowe okręgi wyborcze), ale na taka opcję nie zgadza się ani PiS, ani PO, ani SLD, ani Konfederacja, ani PSL. 3. To prawda - nie mam przygotowanej ustawy zmieniającej ordynację na model mieszany, ale w tym miesiącu zostanie powołany zespół parlamentarny, który rozpocznie pracę nad taką ustawą i będzie się składał z przedstawicieli wszystkich opcji politycznych. Gdybym sam opracował i złożył swój autorski projekt takiej ustawy, to natychmiast zostałbym posądzony o manipulacje przy rysowaniu okręgów wyborczych i narysowanie ich pod siebie." - dodał.

W podsumowaniu swojego wpisu napisał: "Reasumując - Onet twierdzi, że +Kukiz został kupiony stanowiskami+, ale nie został kupiony, bo nie chciał się sprzedać, więc jest frajerem, bo nie zażądał w zamian za zagłosowanie +za+ ustawą, za którą chciał zagłosować, uchwalenia takiej ordynacji, która przyniosłaby korzyść jego ugrupowaniu i byłaby niekorzystna dla innych. A wszystko to ze strachu przed Kaczyńskim. Oczywiście psychiatryk".

W połowie miesiąca Kukiz poinformował w mediach społecznościowych, że wysyła do Onetu (Ringier Axel Springer) oraz redaktorów Agnieszki Burzyńskiej i Andrzeja Stankiewicza pismo przedprocesowe, w którym domaga się sprostowania i przeprosin za nieprawdziwe twierdzenia zawarte w jednym z artykułów ich autorstwa, który w ostatnich dniach ukazał się na portalu. Chodzi o publikację "+Stan po Burzy+ wydanie specjalne. Kulisy dealu Kukiza z Kaczyńskim. Tak władza korumpuje posłów, by pacyfikować media", która ukazała się w 13 sierpnia - po głosowaniach w Sejmie ws. projektu ustawy medialnej.

11 sierpnia w Sejmie czterej posłowie Kukiz'15 najpierw zagłosowali za odroczeniem obrad Sejmu, a potem gdy odbyła się reasumpcja tego głosowania, trzech z nich, w tym Kukiz, opowiedziało się przeciwko odroczeniu. Obrady były kontynuowane i trzech posłów ugrupowania, w tym Kukiz poparło przygotowane przez PiS zmiany w tzw. ustawie medialnej. Te wydarzenia wywołały falę krytycznych komentarzy polityków opozycji i części mediów pod adresem Kukiza.

Lider Kukiz'15 Paweł Kukiz wyjaśnił później PAP, że jego koło podczas głosowania w sprawie odroczenia obrad Sejmu popełniło błąd. "To była pomyłka" - powiedział. Zapewnił, że "ani słowem nie rozmawiał z PiS o żadnym stanowisku, o niczym innym poza głosowaniami".