Szef PO na wspólnej konferencji prasowej z liderami partii tworzącymi Koalicję Obywatelską stwierdził, że jego ugrupowanie żąda natychmiastowego zwołania RBN ws. sytuacji na Ukrainie. Obserwujemy olbrzymie napięcie polityczne i militarne na Ukrainie, potrzeba zdecydowanej, wspólnej odpowiedzi rządu i opozycji, dlatego zwracamy się z żądaniem do prezydenta Andrzeja Dudy o zwołanie w trybie natychmiastowym Rady Bezpieczeństwa Narodowego - mówił.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki ocenił w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że Budka "zwołał swoją gromadkę i wystąpił w sprawie, co do której Platforma chyba nie bardzo ma tytuł się wypowiadać".

"Pan Budka nie zauważył widocznie, że władze Rzeczypospolitej we wszystkich sprawach dotyczących polityki wschodniej bardzo stanowczo i bardzo jednoznacznie zabierają głos. Zarówno wobec napięcia jakie się tworzy wokół granic Ukrainy, jak również wokół sytuacji na Białorusi, protestów społecznych i represji wobec polskiej mniejszości jak i wobec pana Nawalnego w Rosji" - oświadczył Terlecki.

Reklama

"To tylko potwierdza niekompetencje i słabość programową Platformy" - ocenił wicemarszałek.

Reklama

Terlecki odniósł się też do słów Budki, że obecnie rząd premiera Mateusza Morawieckiego nie uzyskałby w parlamencie wotum zaufania, oraz, że najlepszym rozwiązaniem byłoby skrócenie kadencji Sejmu.

"Pan Budka mówił dużo o przedterminowych wyborach, wszyscy wiemy jaka jest konstytucyjna procedura, która może do nich doprowadzić. Pierwsze to konstruktywne wotum nieufności wobec rządu. Jakoś nie widzę od słabnącej Platformy i pokłóconej opozycji, żeby taki wniosek był możliwy" - zauważył Terlecki.

"Oczywiście jesteśmy spokojni, mamy większość i nie obawiamy się takiego wniosku" - zaznaczył szef klubu PiS.

Zdaniem Terleckiego opozycja nie jest chętna do wyborów. "Od dłuższego przecież czasu próbuje obejść procedurę demokratyczną i w inny sposób zagrozić, czy zaszkodzić rządowi. To są działania destrukcyjne, kierowane przeciwko państwu, ale oczywiście skala poparcia jest tak mizerna, że nie stwarza to jakoś realnego zagrożenia" - ocenił szef klubu PiS.

Zaznaczył, że gdy obserwujemy wiece zwoływane przez Platformę, TVN i stowarzyszenie Iustitia pod Sądem Najwyższym, to tam przychodzi 50, 100 osób. "To świadczy o poparciu społecznym dla nie stosowania się sędziów do konstytucji i do prawa" - wskazał wicemarszałek.

"Także odpowiadając panu Budce mówimy: wszystko jest w porządku, rząd pracuje, polityka zagraniczna jest stanowcza, korzystna i dobra dla Polski" - powtórzył Terlecki.

Pytany przez dziennikarzy czy jest konieczność zwołania RBN, Terlecki odparł, że decyduje o tym prezydent. Jak dodał, jeśli taka sytuacja powstanie i "takie zagrożenie rzeczywiście będzie na taką skalę, że trzeba będzie na to reagować przedstawiając również opozycji plany i działania naszej polityki zagranicznej, to pewnie pan prezydent taką decyzję podejmie".