Policja uderzyła w kilku miejscach jednocześnie. Chodzi o grupę „Bronimy Polskiej Granicy”

Bronimy Polskiej Granicy
Policja i prokuratura przeprowadziły skoordynowane działania w kilku miejscach na terenie Polski w związku ze śledztwem dotyczącym osób związanych z grupą „Bronimy Polskiej Granicy”.GazetaPrawna.pl / Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.pl
dzisiaj, 18:22

Policja i prokuratura przeprowadziły skoordynowane działania w kilku miejscach na terenie Polski w związku ze śledztwem dotyczącym osób związanych z grupą „Bronimy Polskiej Granicy”. Funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w tym sprzęt komputerowy i urządzenia elektroniczne, które mają zostać poddane szczegółowej analizie przez biegłych. Sprawa dotyczy podejrzenia podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych oraz podejmowania czynności wobec innych osób bez jakichkolwiek uprawnień.

W sobotę rano policjanci działający na podstawie postanowień wydanych przez Prokuraturę Regionalną przeprowadzili przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie kraju. Informację o akcji przekazała Komenda Stołeczna Policji, podkreślając, że działania realizowane są w ramach postępowania dotyczącego wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu zabronionego.

W trakcie czynności zabezpieczono materiały, które mogą mieć znaczenie dla prowadzonego śledztwa. Wśród nich znalazł się sprzęt teleinformatyczny, telefony, nośniki danych oraz inne urządzenia elektroniczne. Teraz zostaną one poddane ekspertyzom informatyki śledczej, które mają pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzeń i ustaleniu zakresu działalności osób objętych postępowaniem.

Policja zaznaczyła jednocześnie, że działania związane są z realizacją ustawowych obowiązków w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. W komunikacie zwrócono uwagę na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa w miejscach szczególnie istotnych dla funkcjonowania państwa, w tym w rejonach infrastruktury krytycznej oraz dużych węzłów komunikacyjnych.

Incydent na Dworcu Centralnym punktem wyjścia śledztwa

Działania śledczych mają związek z głośnym incydentem na warszawskim Dworcu Centralnym. W internecie pojawiło się nagranie przedstawiające mężczyzn ubranych w stroje przypominające umundurowanie służb państwowych. Na odzieży widniały oznaczenia „BPG” oraz napis „Bronimy Polskiej Granicy”.

Na zarejestrowanym materiale widać osoby wysiadające z oznakowanego pojazdu, a następnie przemieszczające się po terenie dworca. Szczególne zainteresowanie śledczych wzbudziły sceny, podczas których mężczyźni stoją nad dwiema osobami o ciemnej karnacji. Nagranie wywołało szeroką dyskusję w mediach społecznościowych oraz zainteresowanie organów ścigania.

Według obowiązujących przepisów wyłącznie uprawnione służby mogą podejmować czynności polegające na legitymowaniu osób czy kontroli ich dokumentów. Każde działanie sprawiające wrażenie wykonywania kompetencji funkcjonariusza publicznego bez odpowiednich uprawnień może skutkować odpowiedzialnością karną.

Zarzuty dotyczące podszywania się pod funkcjonariuszy

Już wcześniej Prokuratura Regionalna w Warszawie poinformowała o wszczęciu postępowania dotyczącego podejrzenia podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych oraz bezprawnego legitymowania osób na Dworcu Centralnym.

Śledczy dysponują obecnie materiałem z monitoringu dworca, który został zabezpieczony na potrzeby postępowania. Analizowane są również publikacje internetowe, zdjęcia i nagrania rozpowszechniane w mediach społecznościowych. Kluczowe znaczenie mają jednak zapisy monitoringu wizyjnego, które pozwalają odtworzyć przebieg zdarzenia minuta po minucie.

Eksperci zwracają uwagę, że przestępstwo podszywania się pod funkcjonariusza publicznego jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności. Dodatkowo odpowiedzialność może dotyczyć także innych czynów, jeśli podczas takich działań dochodziło do naruszania praw osób kontrolowanych.

MSWiA i policja gromadzą materiał dowodowy

Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka informowała wcześniej, że stołeczni policjanci od kilku dni prowadzą intensywne czynności wyjaśniające. Funkcjonariusze kompletowali dokumentację i materiał dowodowy, który następnie został przekazany do oceny prokuraturze.

Zgromadzone dowody mają pozwolić na ustalenie, czy osoby występujące pod szyldem „Bronimy Polskiej Granicy” dopuściły się czynów zabronionych oraz jaki był rzeczywisty charakter ich działań.

Donald Tusk mówi o „chuliganerii politycznej”

Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk. Szef rządu ocenił działania osób związanych z grupą „Bronimy Polskiej Granicy” jako incydentalne i niemające charakteru powszechnego zjawiska.

– To bardziej chuliganeria polityczna niż coś poważnego – stwierdził premier.

Donald Tusk zapowiedział jednocześnie konsekwencje wobec osób, które bezprawnie podszywają się pod funkcjonariuszy państwowych lub próbują wykonywać czynności zastrzeżone dla służb.

– Będą zgłoszenia do prokuratury i każdy, kto podszywa się pod funkcjonariusza publicznego i na przykład legitymuje obcokrajowca czy kogoś z powodu koloru skóry, będzie zatrzymany i odpowie przed prawem – zapowiedział szef rządu.

Sprawa pozostaje rozwojowa. Wyniki analiz zabezpieczonych urządzeń elektronicznych oraz materiałów dowodowych mogą przesądzić o dalszych decyzjach prokuratury i ewentualnym przedstawieniu zarzutów konkretnym osobom.

Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png