Autopromocja

Profesor Dudek: Nawrocki napędził radykalizację. PiS traci, Braun rośnie

Karol Nawrocki
Spadek notowań Prawa i Sprawiedliwości po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich nie przełożył się na oczekiwany wzrost poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego.PAP / Tomasz Waszczuk
dzisiaj, 09:25

Spadek notowań Prawa i Sprawiedliwości po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich nie przełożył się na oczekiwany wzrost poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego. Zamiast efektu mobilizacji pojawiła się fala radykalizacji po prawej stronie sceny politycznej. Prof. Antoni Dudek w analizie dla „Gazety Wyborczej” wskazuje, że to właśnie prezydent może stać się katalizatorem dalszych przesunięć, a pierwszym poważnym testem będzie decyzja w sprawie ustawy o SAFE.

Zdaniem prof. Dudka Karol Nawrocki uruchomił proces przesunięcia części elektoratu w stronę bardziej radykalnych postulatów niż te, które oficjalnie artykułuje PiS. Jego kampanijna retoryka suwerennościowa i ostra krytyka Unii Europejskiej stworzyły przestrzeń, w której największym beneficjentem stał się Grzegorz Braun i jego Korona. W części badań ugrupowanie Brauna zbliża się do 10 proc. poparcia, co oznacza realne przetasowania kosztem PiS oraz Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka.

Mechanizm jest wyraźny: PiS od lat krytykuje Brukselę, ale mówi o reformie UE, nie o wyjściu ze wspólnoty. Braun proponuje jednoznaczny polexit. Dla części wyborców to bardziej spójna odpowiedź. Prof. Dudek podkreśla, że zwycięstwo Nawrockiego nie wzmocniło PiS, lecz zwiększyło oczekiwania najbardziej radykalnego segmentu elektoratu.

Frakcje w PiS i kandydat na premiera

W partii trwa spór o kierunek. Środowisko Mateusza Morawieckiego sygnalizuje potrzebę zwrotu ku centrum, natomiast dominujący nurt – kojarzony m.in. z Przemysławem Czarnkiem czy Jackiem Sasinem – opowiada się za ostrzejszą linią ideową. Prof. Dudek ocenia, że zapowiedź wskazania kandydata na premiera już półtora roku przed wyborami może pogłębić napięcia.

W 2015 r. ogłoszenie Beaty Szydło nastąpiło kilka miesięcy przed głosowaniem. Obecnie oznaczałoby to długą kampanię i konieczność utrzymywania mobilizacji przez kilkanaście miesięcy. Wybór przedstawiciela jednej frakcji może oznaczać ostateczne osłabienie pozycji Morawieckiego, choć scenariusz szybkiego rozłamu w PiS profesor uznaje za mało prawdopodobny. Kluczowe będą układanie list w 2026 r. oraz wynik wyborów parlamentarnych.

SAFE, weto prezydenta i kontrola nad armią

Najbliższą decyzją o dużym ciężarze politycznym jest ustawa o SAFE, przewidująca finansowanie modernizacji sił zbrojnych, w tym z wykorzystaniem środków europejskich. PiS i Konfederacja krytykują projekt z powodów suwerennościowych. Prof. Dudek w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prognozuje, że Karol Nawrocki może ustawę zawetować.

Taki ruch oznaczałby eskalację konfliktu z rządem Donalda Tuska oraz dalszą polaryzację. Jednocześnie w armii istnieją wysokie oczekiwania wobec nowych zakupów uzbrojenia. Weto wymagałoby więc politycznego uzasadnienia wobec środowiska wojskowego. Podpisanie ustawy byłoby natomiast pierwszym wyraźnym krokiem wbrew stanowisku własnego zaplecza.

Prof. Dudek zwraca uwagę, że prezydent konsekwentnie podkreśla swoją rolę zwierzchnika sił zbrojnych, wzywa szefów służb i buduje pozycję w obszarze bezpieczeństwa. To może być próba realnego wzmocnienia roli prezydenta w systemie władzy, także poprzez inicjatywy ustawowe, jeśli zmiana konstytucji okaże się nierealna.

Układ sił przed 2027 rokiem

W analizie profesora Dudka pojawia się także wątek arytmetyki wyborczej. System d’Hondta premiuje największe ugrupowania. W 2015 r. PiS przy 37,6 proc. głosów zdobył 235 mandatów, m.in. dzięki temu, że część partii nie przekroczyła progu. Dziś analogiczny scenariusz mógłby zadziałać na korzyść Koalicji Obywatelskiej, gdyby PSL lub inne mniejsze ugrupowania znalazły się poniżej progu wyborczego.

Prof. Dudek ocenia jednak, że zarówno samodzielna większość KO, jak i większość konstytucyjna prawicy są mało prawdopodobne. Ewentualny powrót PiS do władzy oznaczałby konieczność współpracy z Konfederacją oraz – jeśli przekroczy próg – z ugrupowaniem Grzegorza Brauna. To z kolei wzmocniłoby presję na dalszą radykalizację agendy prawicy.

Decyzja Karola Nawrockiego w sprawie SAFE będzie pierwszym realnym sygnałem, czy prezydent zamierza konsekwentnie podążać drogą ostrej konfrontacji z rządem, czy też pozostawi sobie pole manewru przed wyborami w 2027 roku.

Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.