Polski nie stać na neutralność wobec wydarzeń w najbliższym otoczeniu ani na obojętność wobec losów NATO i UE; ich jedność i spójność leży w interesie Polski - mówił w środę podczas 14. Forum Polityki Zagranicznej szef dyplomacji Witold Waszczykowski.

Minister na początku swojego wystąpienia nawiązał do hasła tegorocznego forum: "Polska w niepewnym świecie - jaka polityka zagraniczna". "Po dzisiejszej nocy ono brzmi bardzo aktualnie" - podkreślił Waszczykowski nawiązując do zakończonych w środę rano wyborów w Stanach Zjednoczonych, w których zwyciężył kandydat Republikanów Donald Trump.

Szef MSZ zauważył, że świat w ciągu ostatnich kilku lat stał się mniej stabilny i mniej przewidywalny. "Procesy wzmagające tę niepewność nie pojawiły się nagle, choć nie były tak dostrzegalne jak w ostatnich dniach czy tygodniach" - powiedział.

Reklama

Według ministra SZ po zakończeniu zimnej wojny "żyliśmy w strategicznej pauzie, korzystaliśmy z pewnej dywidendy pokojowej po rozpadzie bloków". Jednak - jak dodał - postrzeganie tej tymczasowej równowagi jako czegoś danego raz na zawsze było szkodliwą iluzją, która uśpiła naszą czujność dając przewagę siłom "świadomie dążącym do destabilizacji ładu międzynarodowego do realizacji swoich celów".

Według Waszczykowskiego możemy mówić, że zimna wojna to historia, że wykorzystaliśmy okres ponad 20 lat względnej stabilności i spokoju, że staliśmy się członkiem NATO i UE, że dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego poprzez transformację. Ale, jak przekonywał, geopolityka prędzej czy później upomni się o swoje, ponieważ wciąż jesteśmy i pozostaniemy jeszcze na wiele dekad państwem granicznym.

Reklama

Dlatego "Polski nie stać na neutralność, pasywność wobec wydarzeń w najbliższym otoczeniu ani na obojętność wobec losów dwóch najważniejszych formatów międzynarodowych, w których uczestniczymy: NATO i UE" - powiedział szef MSZ. W jego ocenie od przyszłości dwóch tych formatów zależy w znacznej mierze stabilność i bezpieczeństwo Polski.

"W interesie Polski leży więc jedność i spójność wewnętrzna tych dwóch organizacji. Stąd jest nasza determinacja w oddziaływaniu od wewnątrz na ich rozwój i ewolucję" - podkreślił Waszczykowski.

W przypadku NATO - jak mówił - "wspólnym wysiłkiem z myślącymi podobnie krajami udało nam się przekonać wahających się sojuszników do wzmocnienia wschodniej flanki, w tym wzmocnienia bezpieczeństwa Polski". Dodał, że wdrożenie postanowień NATO w Warszawie zakończy istnienie różnych statusów bezpieczeństwa w Sojuszu, co dla Polski oznaczało gwarancje polityczne, jednak bez kroków wojskowych.

W ocenie Waszczykowskiego "w nieco innym punkcie znajdujemy się w przypadku UE". "Bywamy oskarżani o to, że chcemy rozbić Unię lub nawet z niej wyjść. Gdyby tak było, poszlibyśmy śladem Brytyjczyków. Tymczasem prowadzimy żmudny, ale wydaje mi się skuteczny dialog na trudniejsze tematy, takie jak migracja, uchodźcy, kryzys gospodarczy i finansowy, bezpieczeństwo i nade wszystko cele i charakter integracji europejskiej" - mówił minister. Według niego Polska dąży do wypracowania stanu równowagi między unijnymi instytucjami oraz państwami członkowskimi.

Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że źródłem oparcia w staraniach o korektę polityki UE czy NATO są "nasi najbliżsi sąsiedzi": kraje Grupy Wyszehradzkiej, Rumunia, Bułgaria, kraje bałtyckie i nordyckie. Dodał, że istotnymi elementami polskiej polityki zagranicznej pozostaje współpraca z największymi partnerami w Europie Zachodniej: Niemcami i Wielką Brytanią, z którą - jak podkreślił - pomimo decyzji o opuszczeniu UE będzie nas wiele łączyło.

Debatę, w której wzięli udział przedstawiciele klubów parlamentarnych, zdominował temat wyborów prezydenckich w USA i nowego prezydenta. Małgorzata Gosiewska (PiS) mówiła, że nie widzi żadnego niebezpieczeństwa, ponieważ to właśnie Trump jako jedyny od wielu lat kandydat spotkał się z Polonią. "To też pokazuje, że sprawy polskie są mu bliskie" - oceniła. "Po czynach poznamy. Czyny kontrkandydatki znaliśmy i nie były one korzystne w pierwszym okresie dla tej części Europy" - dodała Gosiewska nawiązując do okresu, gdy kandydatka Demokratów w obecnych wyborach Hillary Clinton była sekretarzem stanu.

Marcin Święcicki (PO) ocenił, że zwycięstwo Trumpa jest szansą dla prezydenta Rosji Władimira Putina. Poseł obawia się, że Putin będzie próbował "coś ugrać" i może to być Ukraina. Dodał jednak, że "motyw, by za ochronę NATO płacić" nie pojawił się po raz pierwszy w czasie kampanii. Według posła utrzymanie postanowień szczytu NATO oraz sankcji przeciwko Rosji w mocy jest wielkim wyzwaniem dla UE, której szkodzą wszelkie inicjatywy dążące do jej podziału. Zdaniem Święcickiego dotychczasowa polityka polskiego rządu, by tworzyć osobne bloki, jest niepraktyczna i nie służy jedności UE.

Piotr Apel (Kukiz'15) uznał, że największym wyzwaniem polskiej polityki zagranicznej jest podtrzymanie ustaleń szczytu NATO w Warszawie o wzmocnieniu flanki wschodniej. Według niego nie jest przesądzone, czy nowy prezydent USA podtrzyma te ustalenia. Zdaniem posła Kukiz'15 Ameryka może teraz chcieć szukać kompromisu z Rosją. "Wszystko trzeba zrobić, by nie odbyło się to kosztem Europy Środkowo-Wschodniej" - podkreślił.

Poseł Nowoczesnej Adam Szłapka uważa, że Polska będzie ważnym sojusznikiem dla USA wtedy i tylko wtedy, gdy będzie miała silną pozycję w Europie. "Oprócz naszych relacji bilateralnych ze Stanami Zjednoczonymi z całą pewnością musimy postawić na wzmacnianie naszej pozycji w UE. Po Brexicie niewątpliwie musimy bardzo blisko współpracować z Niemcami. Wtedy będziemy dużo bardziej wartościowym partnerem dla Stanów" - ocenił Szłapka.

Marek Sawicki (PSL) powiedział, że jest spokojny o demokrację w Stanach Zjednoczonych, ponieważ jest ona trwała i charakteryzuje się od lat dużym pragmatyzmem.