Bardziej aktywny udział armii w międzynarodowych operacjach ma ułatwić działanie polskim służbom dyplomatycznym.
W ostatnich miesiącach nasi żołnierze pojawili się w Kuwejcie i Iraku, wkrótce będą na Łotwie i w Rumunii. Być może wrócimy do udziału w misjach ONZ. Zmieniamy strategię działania, bo w poprzednich latach częściej wycofywaliśmy się z działań za granicami kraju.
Na Łotwie, pod dowództwem Kanadyjczyków, wraz z Włochami, Słoweńcami i Albańczykami, będziemy stanowić jedną z czterech batalionowych grup bojowych, które mają wzmocnić wschodnią flankę Sojuszu. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych nie podało dokładnej liczby uczestników misji, ale powinna się ona zmieścić w przedziale 100–300 osób. – Prawdopodobnie będzie to jedna kompania, czyli ok. 200 ludzi wyposażonych w kilkanaście rosomaków, w tym wersje specjalistyczne, np. wóz medyczny – spekuluje Mariusz Cielma, redaktor naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”. Gdy wysyłaliśmy żołnierzy na ćwiczenia do krajów bałtyckich, często były to właśnie grupy tej wielkości.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.