Niemcy: Oburzająca wypowiedź deputowanego AfD. Merkel powinna zginąć w zamachu?

1 września 2016

Deputowany antyunijnego ugrupowania Alternatywa dla Niemiec (AfD) w parlamencie krajowym Saksonii wywołał skandal ubolewając, że w niedawnych zamachach terrorystycznych w Niemczech nie ucierpieli rządzący politycy - podały w czwartek niemieckie media.

W trakcie poświęconej bezpieczeństwu wewnętrznemu środowej debaty w drezdeńskim landtagu deputowany Sebastian Wippel zarzucił kanclerz Angeli Merkel, iż "zrezygnowała z kontroli nad Niemcami", a efektem jej polityki w sprawie uchodźców były akty terroru. "Niestety nie dosięgły one odpowiedzialnych za tę politykę" - oświadczył.

Słowa te wywołały powszechne oburzenie, wyrażane zarówno przez polityków, jak i przez użytkowników mediów społecznościowych. Przewodniczący frakcji SPD w saksońskim parlamencie Dirk Panter zaznaczył, że Wippel jako policjant złożył służbową przysięgę, wykluczającą takie wypowiedzi.

Deputowany AfD nie poczuwa się do winy. Jak oświadczył, chciał tylko wskazać, że obywatele muszą ponosić konsekwencje błędnej polityki i nie życzy "oczywiście nikomu śmierci". Dodał, iż jego wypowiedź padła ofiarą "złośliwej interpretacji".

33-letni Wippel jest komisarzem policji w swym rodzinnym mieście Goerlitz przy granicy z Polską. Do AfD wstąpił w 2013 roku, przedtem był przez trzy lata członkiem liberalnej Partii Wolnych Demokratów (FDP).

Z badań sondażowych wynika, że w wyborach do parlamentu krajowego Meklemburgii-Pomorza Przedniego w najbliższą niedzielę AfD może wyprzedzić kierowaną przez kanclerz Merkel CDU, pozostając jednak w tyle za SPD.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.