Autopromocja

"Sueddeutsche Zeitung": Papież mówi o miłości, ale odmawia jej gejom

Papież Franciszek podczas uroczystości inauguracyjnych jego pontyfikatu
Papież Franciszek podczas uroczystości inauguracyjnych jego pontyfikatuInne
10 kwietnia 2016

Opiniotwórczy niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" uznał dokument papieża Franciszka "Amoris laetitia" za postęp. Autor opublikowanego w wydaniu weekendowym komentarza wytyka jednak papieżowi, że mówiąc pięknie o miłości, odmawia jej parom homoseksualnym.

"Franciszek pięknie mówi o miłości, lecz równocześnie odmawia jej wielu parom, ograniczając miłość do miłości heteroseksualnej. To gorzkie, nielitościwe i pozbawione miłości. Czy odpowiedzialność jest obecna wyłącznie w takich (heteroseksualnych) związkach?" - pisze na łamach gazety publicysta Heribert Prantl.

Jak przypomina, dotychczas Kościół interpretował słowa z Biblii "Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela" w sposób jednoznaczny, "napominając i grożąc": "Rozwód zabroniony! Kropka i już. Amen. Aż do śmierci!".

W nowym przesłaniu papież próbuje - zdaniem "SZ" - złagodzić bezwzględność i brak miłosierdzia dogmatu o zakazie rozwodu. "Zamiast o dogmacie, papież mówi o miłości i o warunkach, w jakich może ona rozkwitać. To dobrze, ponieważ ewangelia nie jest przesłaniem zawierającym groźbę lecz radość, a najbardziej radosnym słowem, jakie istnieje, jest właśnie to słowo miłość" - pisze Prantl.

Zdanie "Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela" brzmi szorstko i "nie jest przesłaniem miłości", lecz wręcz przeciwnie jest odpowiedzialne za "potępienie, prześladowanie i potępienie" ludzi.

Prantl tłumaczy, że Kościół pozbawił to zdanie kontekstu związanego z czasami biblijnymi, gdy miało zapobiegać socjalnej niedoli opuszczonych kobiet i zapewniać im socjalne bezpieczeństwo, i zmienił je w "ponadczasowy dogmat".

"Czyż nie jest ponadto arogancją twierdzenie, że wszyscy, którym ksiądz czy też urzędnik stanu cywilnego udzielił ślubu zostali połączeni przez Boga?" - pyta autor komentarza.

Zdaniem Prantla odpowiedzialność polega czasami na trwaniu w związku, a czasami na tym, żeby odejść. "Można rozwieść się w sposób nieodpowiedzialny, można jednak także w sposób nieodpowiedzialny pozostawać w małżeństwie. I można obie decyzje podjąć w sposób odpowiedzialny" - czytamy w "SZ".

Papieski dokument jest - zdaniem komentatora - dowodem na to, że Franciszek "bardzo ostrożnie" otwiera się w tym kierunku. Chodzi o to, żeby partnerzy w konflikcie obchodzili się ze sobą w sposób troskliwy - napomina Prantl. "Ta mała miłość musi pozostać, gdy duża miłość znika. To trudne, a troska potrzebuje czasami pomocy osób trzecich. Pomoc przy rozwodzie nie jest dziełem diabelskim, lecz wymogiem miłości bliźniego" - czytamy w "SZ".

Miłość, o której naucza papież, mogłaby przybierać wiele form - także tą, która jest "udziałem par homoseksualnych, które mają dla siebie szacunek i sprawują swoje partnerstwo z godnością" - uważa Prantl.

Jego zdaniem papież odmówił im tego "w raniący sposób". "Papież mówi o miłości, odmawia jej jednak parom gejów i lesbijek, spychając je w grzech" - pisze Prantl.

Franciszek "redukuje miłość do miłości heteroseksualnej" - stwierdza niemiecki dziennikarz. Jak zastrzega, papież uznaje przynajmniej za "ciężki los" sytuację, gdy ktoś w rodzinie jest homoseksualistą. "Nie uznaje jednak zasady solidarności w takich związkach partnerskich. To gorzkie, nielitościwe i pozbawione miłości" - ocenia publicysta.

W ogłoszonej w piątek adhortacji apostolskiej na temat rodziny "Amoris laetitia" (Radość miłości), podsumowującej dwa synody biskupów, papież Franciszek zachęca duszpasterzy do kierowania się "logiką miłosierdzia" wobec rozwodników w nowych związkach i "odpowiedzialnego rozeznania" ich sytuacji oraz cierpienia.

Papież wyraża przekonanie, że należy "przezwyciężać wykluczenie" rozwiedzionych w nowych związkach i dążyć do ich integracji poprzez analizę każdego przypadku z osobna. Franciszek wyraża przekonanie, że rozwodnicy powinni odnaleźć swe miejsce w Kościele oraz uczestniczyć w życiu wspólnoty chrześcijańskiej. Kładzie nacisk zarazem na nierozerwalność sakramentu małżeństwa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.