Jan Wróbel, publicysta: Z uchodźcami słabo dajemy sobie w UE radę tylko dlatego, że akurat w tej europejskiej sprawie Amerykanie nie kiwną palcem w bucie. Bez nich nam nie idzie, z nimi chodzimy niechętnie, fukając na egoistów zza oceanu .
Paradoks XXI w.: europejski polityk, który argumentowałby jakieś europejskie decyzje tym, że byłyby one dobre dla Ameryki, zebrałby gromy na głowę. Uważamy natomiast dość powszechnie, że USA mają obowiązek prowadzić politykę dobra dla Europy. Gdzie tu sens, gdzie logika?
Wieści ze Stanów Zjednoczonych są wszelako jednoznaczne. Donald Trump ma na tyle silną wyborczą pozycję, że należy się go bać. Liczni europejscy komentatorzy wskazują, że prezydentem mocarstwa „powinna” zostać Hilary Clinton, która chce kontynuować politykę zaangażowania Ameryki w sprawy Europy. Byle nie Trump, który głosi wszem i wobec, że problemami europejskimi powinni zajmować się Europejczycy, koreańskimi – Koreańczycy. A światowymi? Światowymi – Amerykanie, ale wtedy, kiedy ktoś im za to zapłaci.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.