Ptaki stroszą pióra, bo im zimno, ale też i po to, by pokazać, kto tu rządzi – a przynajmniej z kim się trzeba liczyć. „Patrz, ty drugi ptaku taki i owaki, jaki jestem wielki i nastroszony, no patrzże! Kraa!”. „Ach tak – odpowiada drugi ptak – owszem i kraa, nastroszenie widzę, szanuję, ale zwróć uwagę, że i ja jestem nastroszony”.

„Wynika z tego – podejmuje pierwszy ptak podejrzliwie – że (kraa) nie musimy się dziobać ani w ogóle spierać, bośmy oboje nastroszeni i ptaki jakich mało, taki jest z tej wzajemnej prezentacji niekwestionowalny wniosek”. „To do widzenia w takim razie i szacun” – mówi drugi ptak, chociaż próbuje się nastroszyć trochę bardziej. „Pa” – mówi pierwszy, strosząc się ciut mocniej, kłania się i odlatuje z furkotem (a obserwujące ich z pobliskiej gałęzi wróble rzucają się, by szeptać: „Nieźle ci kolesie byli nastroszeni, co nie?”).

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.