Lech Kaczyński powiedział, że jeśli istotnie są kłopoty z załogą rządowego samolotu i konieczne byłoby czarterowanie samolotu na szczyt do Brukseli, to na pewno nie powinien tego robić prezydent.

"W Polsce jest pewna hierarchia (...) i jeśli ktoś tu powinien czarterować, jeśli istotnie jest jedna załoga, to nie ja" - powiedział dziś prezydent na konferencji prasowej w Bielsku-Białej.

"Ale ja bardzo chętnie zapraszam na pokład pana premiera" - podkreślił L. Kaczyński.

Odnosząc się do sporu z Kancelarią Premiera o obecność prezydenta na szczycie L. Kaczyński powiedział: "to, że na posiedzeniu Rady Europejskiej jest prezydent i premier to jest praktyka, która występuje w wielu państwach: Litwa, Łotwa, Rumunia, od czasu do czasu Finlandia, Czechy".

Prezydent powiedział, że "gdyby pan premier chciał z nim bywać na szczytach NATO - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko temu".

"Będzie inny termin posiedzenia Rady Gabinetowej, po powrocie premiera z Chin"

L. Kaczyński wrócił też do zapowiedzi zwołania Rady Gabinetowej, co - jak podkreślił - jest "niezbędne w obecnej sytuacji".

Odnosząc się do informacji, że premier Donald Tusk składa wizytę w Chinach w czasie, gdy planowana była Rada Gabinetowa, prezydent powiedział, że w tej sytuacji "będzie inny termin posiedzenia", po powrocie premiera z Chin".