Rada Gabinetowa odbędzie się po 20 października - zapowiedział prezydent Lech Kaczyński w czwartek w Wadowicach.

Według Lecha Kaczyńskiego, odbędzie się ona 23 października, ale - jak zaznaczył - "są pewne kłopoty techniczne" i z tego względu, posiedzenie może też odbyć się dwa dni później.

Prezydent poinformował, że decyzja o konkretnym terminie posiedzenia Rady Gabinetowej zapadnie w piątek.

O możliwości zwołania Rady Gabinetowej Lech Kaczyński mówił już w ostatni piątek. Zdaniem prezydenta, jej zwołanie jest potrzebne nie tylko z uwagi na kryzys na światowych rynkach, ale też w związku z koniecznością omówienia innych spraw, dotyczących m.in. służby zdrowia.

Premier Donald Tusk nie jest przychylny inicjatywie zwołania Rady Gabinetowej; nazywał ją "niezbyt fortunnym pomysłem".

Prezydenta pytano także na konferencji prasowej w Wadowicach o sprawę polskich stoczni. W ocenie Lecha Kaczyńskiego, stocznie należą do szeroko pojętej polskiej racji stanu, ale także racji europejskiej.

"Zdaję sobie sprawę, że stosowana nadmiernie pomoc publiczna niszczy reguły rynku tam, gdzie on powinien występować"

"Nie jest w interesie Europy, żeby produkcja statków została z niej faktycznie wycofana, bo bez floty handlowej popadamy w zależność" - mówił prezydent. A - jak ocenił - Polska ma świetne zaplecze pod tym względem.

Lech Kaczyński zwrócił uwagę, że (w Europie - PAP) wiele stoczni już zamknięto, ludzie przeszli do innych zawodów, a w Polsce "mamy klasycznych stoczniowców" i tego nie należy tracić".

Prezydent podkreślił, że musimy "bardzo twardo bronić" polskich stoczni w UE, jednak - jak mówił - nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, co uczyni Komisja Europejska w tej sprawie.

W ocenie Lecha Kaczyńskiego, w nowym systemie, który - jego zdaniem - może ukształtować się po obecnym kryzysie finansowym trzeba jeszcze raz porozmawiać o zasadach pomocy publicznej.

"Zdaję sobie sprawę, że stosowana nadmiernie pomoc publiczna niszczy reguły rynku tam, gdzie on powinien występować, a w produkcji gospodarczej powinien. I tutaj nie jestem przeciwny interwencji, ale trzeba działać w granicach rozsądku" - oświadczył prezydent.

Według Lecha Kaczyńskiego, w przypadku stoczni chodzi bowiem o nasz rozsądek narodowy, ale "także rozsądek Europy jako gracza globalnego". "Bo Europa nadmiernie się pozbywa różnych dziedzin, przekazując je daleko na Wschód, a tym samym się uzależniając" - ocenił.

W ubiegłym tygodniu unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zapowiedziała, że zaproponuje Komisji Europejskiej podjęcie negatywnej decyzji w sprawie polskich stoczni.

12 września resort skarbu przesłał KE plany restrukturyzacji stoczni

W poniedziałek Kroes oświadczyła, że wciąż trwają rozmowy z polskim rządem w sprawie ratowania stoczni w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie. Przypomniała, że jeszcze w październiku oczekuje przesłania osobnego planu dla stoczni Gdańsk.

12 września resort skarbu przesłał KE plany restrukturyzacji stoczni. ISD Polska proponuje połączenie zakładów w Gdańsku i Gdyni. Konsorcjum z Pomorza Mostostal Chojnice chce kupić stocznię Szczecin.

Jeśli Komisja Europejska ich nie zaakceptuje, zakłady będą musiały zwrócić pomoc publiczną, którą otrzymały po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, a to może oznaczać ich bankructwo.