Specjalsi znad Wisły to wbrew pozorom nie tylko GROM. Mamy także kilka innych jednostek do trudnych zadań, które działają na najwyższym poziomie.
Najlepszym dowodem na potwierdzenie jakości naszych żołnierzy jest to, że od początku ubiegłego roku jesteśmy jednym z państw ramowych Sojuszu Północnoatlantyckiego w zakresie sił specjalnych. – Możliwość dowodzenia wielonarodowym komponentem sił specjalnych w operacjach Sojuszu to ogromny prestiż, ale i olbrzymia odpowiedzialność – mówił w trakcie certyfikowania wojsk ówczesny dowódca wojsk specjalnych generał Piotr Patalong. Oprócz Polski wśród 28 państw NATO taką zdolność mają jeszcze USA, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Turcja i Włochy.
O tym, że polskie siły specjalne cieszą się uznaniem np. Amerykanów, może świadczyć to, że jako jedyni z sojuszników mamy trzech żołnierzy, którzy zostali odznaczeni Medalem Dowództwa Operacji Specjalnych USA (USSOCOM), przyznawanym za szczególne osiągnięcia w tego rodzaju działaniach. Są to właśnie Patalong, obecny dowódca Centrum Operacji Specjalnych gen. Jerzy Gut i był nim gen. Włodzimierz Potasiński (zginął w katastrofie w Smoleńsku).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.