Trwa protest rolników przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. W "zielonym miasteczku" przebywa obecnie około 50 osób. Liczą, że w końcu uda się im porozmawiać o swoich problemach z premier Ewą Kopacz.
Poranek rozpoczęli rutynowymi zajęciami. Namioty ogrzewali drewnem, przygotowali kawę oraz ciepłe posiłki. Żywność przywożą sami, część dostają od zaprzyjaźnionych producentów. Dobrym słowem i smakołykami wspomagają ich również warszawiacy. Oczekiwanie na negocjacje z rządem przebiegają w pokojowej atmosferze. Grupy rolników pilnują policjanci. Całkowicie przejezdne są Aleje Ujazdowskie, w pobliżu których stoi "zielone miasteczko".
O godzinie 11 zbiera się prezydium rady krajowej jednej z dwóch protestujących w Warszawie grup - "Solidarności" Rolników Indywidualnych. Jej przewodniczący, Jerzy Chróścikowski na razie nie zdradza, jakie będą dalsze formy nacisku na rząd. Uważa jednak, że ustalenia są potrzebne, bo rolnicy z dużą determinacją zamierzają nadal oczekiwać na rozmowy.
Pikietujący chcą rozmów z rządem o dopłatach do produkcji mleka i mięsa, zwrotu pieniędzy za wykup kwot mlecznych oraz ochrony polskich ziem przed wykupem przez zagraniczne podmioty.
Na manifestację przed kancelarią premiera mają pozwolenie ze stołecznego ratusza do końca miesiąca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu