Separatyści: Nie zakończymy walki o Debalcewe

17 lutego 2015

Nie zakończymy walki o Debalcewe - zapowiadają władze samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Wiceprzewodniczący Rady Najwyższej Republiki Denis Puszilin oświadczył, że separatyści nie mają "moralnego prawa" przerwać ostrzału pozycji ukraińskich. W wywiadzie dla agencji Reutera przekonywał, że miasto leży na "wewnętrznym terytorium" republiki i będzie dalej atakowane. Jego zdaniem jedynym sposobem przerwania walki jest poddanie się ukraińskich żołnierzy, okrążonych w tym rejonie.

"Jesteśmy gotowi w każdej chwili wycofać ciężką broń, ale tylko na zasadzie wzajemności" - mówił. Mimo uzgodnionego w Mińsku zawieszenia broni w rejonie Debalcewa trwają walki. Separatyści twierdzą, że okrążyli tam ponad 6 tysięcy żołnierzy ukraińskich. Bojówkarze wykorzystują do ostrzału wyrzutnie Grad, artylerię i moździerze. Chcą, by okrążeni wyszli z "kotła debalcewskiego" bez broni. Jednak żołnierze tę propozycję odrzucają. Nawet obietnica utworzenia korytarza dla wycofania wojskowych nie spotyka się z pozytywną odpowiedzią Ukraińców. Latem w Iłowajsku po podobnych zapewnieniach, ukraińskie wojska zostały zaatakowane. W tak zwanym „iłowajskim kotle” zginęło co najmniej 200 żołnierzy.
Ukraińcy twierdzą, że kontrolują samo Debalcewe oraz jedną z bocznych tras. Główna droga do miasta jest zaminowana i ostrzeliwana przez czołgi. Dziś ponownie będzie się starała tam dotrzeć grupa obserwatorów OBWE. Poprzednie próby zakończyły się fiaskiem, bo nie uzyskali oni gwarancji bezpieczeństwa od bojówkarzy. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.