Nie było szturmu, mężczyzna po prostu się poddał - powiedziało jedno ze źródeł agencji AFP. Zakładnicy byli w szoku, ale nikt nie został ranny. W chwili, gdy mężczyzna wtargnął do budynku poczty, większość pracowników i klientów zdołała uciec.
Wcześniej informowano, że atak nie ma nic wspólnego z terroryzmem. Według policji, napastnik był niezrównoważony psychicznie. Do dramatycznego aktu popchnęło go najprawdopodobniej rozczarowanie uczuciowe