Francuska policja zatrzymała jednego ze sprawców porannej strzelaniny na południu Paryża. Według ekspertów, dzisiejsze wydarzenie nie ma nic wspólnego z wczorajszą masakrą w siedzibie pisma "Charlie Hebdo".
Na razie nie wiadomo, czy napastnik był jeden czy było ich dwóch. Zatrzymany pięćdziesięciotrzyletni mężczyzna, ubrany na czarno, w kamizelce kuloodpornej był uzbrojony w broń maszynową. W chwili, gdy noszący widoczne ślady wcześniejszej stłuczki Renault Clio miało być zwiezione przez specjalistyczny samochód policyjny, napastnik otworzył ogień. Trafił policjantkę, która jest w stanie ciężkim i poddawana jest reanimacji.
Kule trafiły także pracownika technicznego policji mającego zwieźć szare Renault Clio. Jego obrażenia są poważne. Służby medyczne określają jego stan jako krytyczny.
O napastniku, który pochodzi z Afryki, na razie wiadomo, że jest to osoba doskonale znana policji, wielokrotnie sądzona za różnego rodzaju przestępstwa. Na miejsce tragedii przybył minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve, który w pospiechu opuścił odbywające się w Pałacu Elizejskim posiedzenie sztabu kryzysowego poświęcone wczorajszym tragicznym wydarzeniom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu