PiS i PSL to najwięksi wygrani w wyborach samorządowych, zaś SLD i Nowa Prawica - najwięksi przegrani- takie głosy komentatorów powtarzają się po wyborach samorządowych.

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do sejmików wojewódzkich - wynika z sondażu exit-poll Ipsos dla TVP Info, TVN24 i Polsatu. Według tego badania, partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyła 31,5 procent głosów, zaś drugie miejsce zajęła Platforma Obywatelska z wynikiem 27,3 procent. Trzecie miejsce dla PSL, które uzyskało 17 procent poparcia. Mandaty do sejmików zdobył także Sojusz Lewicy Demokratycznej - Lewica Razem z wynikiem 8,8 procent. Pozostałe ogólnopolskie komitety nie przekroczyły 5-procentowego progu wyborczego. Frekwencja wyniosła, według sondażu, 46,4 procent.

"Polskie Stronnictwo Ludowe i PiS to partie, które najlepiej poradziły sobie w wyborach samorządowych" - uważa politolog, doktor Bartłomiej Biskup, gość Polskiego Radia 24. Powiedział on, że każda z partii będzie chwalić się dobrymi wynikami, ale łatwo zauważyć, kto wypadł najkorzystniej. Politolog zauważył, że po przeliczeniu głosów na mandaty radnych okaże się, że najwięcej będzie ich mieć PSL, zyska też Prawo i Sprawiedliwość. W opinii doktora Biskupa, największym przegranym jest Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Socjolog, profesor Henryk Domański, mówił w radiowej Jedynce, że nic nie wskazywało na taki właśnie wynik wyborów. Jego zdaniem, w tej kampanii "PO nie zrobiła nic złego, a PiS nic dobrego". Socjolog mówił, że afera z udziałem posłów PiS, którzy lecieli do Madrytu, powinien była osłabić tę partię, jednak tak się nie stało.

Reklama

"PiS odniosło duży sukces, którym przyczyni się do budowania strategii na wybory parlamentarne" - uważa politolog profesor Ewa Marciniak, gość Polskiego Radia 24. PO odnotowała o cztery punkty procentowe mniejsze poparcie, niż w trakcie ostatnich wyborów, ale w dalszym ciągu pozostaje istotną siłą polityczną. Zwycięzcą w starciu o sejmiki wojewódzkie bezsprzecznie jest, w opinii profesor Marciniak, PiS. Jej zdaniem, ta wygrana da partii psychologiczną przewagę do budowania strategii przed wyborami parlamentarnymi. Zwraca jednak uwagę, że w wynikach wyborów do rady gmin prawdziwym zwycięzcą okaże się zapewne PSL. Największym przegranym wyborów samorządowych jest natomiast SLD. Zdaniem Ewy Marciniak, to konsekwencja rozbicia lewicy na mniejsze ugrupowania.

"Elektorat Nowej Prawicy obudził się przed wyborami samorządowymi" - uważa politolog, doktor Norbert Maliszewski. W opinii gościa Polskiego Radia 24, wyborcy tego ugrupowania wyraźnie zmobilizowali się w ostatnim czasie, choć i tak nie zapewniło to przekroczenia progu wyborczego. Według sondaży, ugrupowanie otrzymało 4,2 procent głosów. Źródła mobilizacji elektoratu doktor Maliszewski dopatruje się w ostatnich aferach na scenie politycznej. Choć Nowa Prawica nie będzie mieć udziału we władzach samorządowych, to jednak, zdaniem doktora Maliszewskiego, uzyskała przyzwoity wynik i będzie się dalej liczyć w rozgrywkach politycznych.

Reklama

PiS i PSL to najwięksi wygrani w wyborach samorządowych, zaś SLD i Nowa Prawica - najwięksi przegrani. To ocena profesora Bohdana Szklarskiego z Uniwersytetu Warszawskiego i Collegium Civitas. Podkreślił on w rozmowie z IAR, że PiS może być bardzo zadowolone, zwłaszcza, że czas wyborów był dla niego wyjątkowo przykry, wziąwszy pod uwagę chociażby "aferę madrycką". Profesor zwraca uwagę, że bardzo dobry wynik osiągnęło też Polskie Stronnictwo Ludowe i nic dziwnego, że prezes partii Janusz Piechociński triumfuje. Rozmówca IAR jest natomiast zdziwiony wynikiem SLD. Zaznacza, że z lewicą w Polsce dzieje się coś złego. Brakuje tam przywództwa, które jest podzielone - uważa profesor Szklarski. W jego ocenie, przeszło 40-procentowa wyborcza frekwencja to dobry wynik. Tym bardziej, że, jak podkreśla rozmówca IAR, nie było przyzwoitej kampanii przed wyborami.

Doktor Sergiusz Trzeciak, autor książki "Drzewo kampanii wyborczej, czyli jak wygrać wybory", uważa natomiast, że wielkie znaczenie dla polskiej sceny politycznej ma walka o stanowiska prezydentów dużych metropolii. Dla Platformy Obywatelskiej szczególnie ważne jest, czy dojdzie do drugiej tury wyborów prezydenta Warszawy. Gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz została ponownie wybrana w pierwszej turze, to, zdaniem Trzeciaka, miałoby to duże znaczenie psychologiczne dla PO. Gdyby natomiast doszło do drugiej tury, to byłoby to bardzo korzystne dla PiS-u, gdyż dałoby szansę powalczenia jego kandydatowi, Jackowi Sasinowi.

Politolog podkreśla, że komentując wyniki wyborów koncentrujemy się na partiach politycznych, a nie powinniśmy zapominać, że na poziomie małych i średniej wielkości gmin, często wygrywają lokalne komitety wyborcze. Stanowiska wójtów, burmistrzów, a nawet prezydentów miast zdobywają nieraz kandydaci niezależni. Politolog zwraca uwagę że w mniejszych miejscowościach często głosuje się na określone osoby, za to w większych miastach głos oddaje się głównie na partie, bo wielu z mieszkańców nie zna kandydatów.

Socjolog z Instytutu Spraw Publicznych, Filip Pazderski, zauważa, że ogólnopolskie afery nie przełożyły się na wyniki exit polls. Dotyczy to PiS i PSL-u. Zdaniem Pazderskiego, zwłaszcza ta druga partia powinna być zadowolona z wyników wyborów. Ekspert, który gościł w Polskim Radiu 24 podkreślił, że wyższa niż w wyborach europejskich frekwencja zaszkodziła Kongresowi Nowej Prawicy. Zdobyła ona bowiem zdecydowanie mniej głosów, niż w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jeśli uwzględni się wyższą frekwencję to może się okazać, że na Nową Prawicę głosuje cały czas taka sama liczba osób.

Filip Pazderski uważa, że wyniki głosowania w samorządach będą wykorzystywane w grze politycznej przez przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział już, że partia zaczęła marsz do odzyskania władzy. Natomiast premier Ewa Kopacz musi, zdaniem socjologa, dużo zrobić, aby przekonać wyborców, że Platforma Obywatelska może jeszcze zaproponować coś nowego.