Premier apeluje, by nie podsycać histerii wokół Mariusza Trynkiewicza. Na konferencji prasowej Donald Tusk mówił, że decyzja sądu w Rzeszowie w tej sprawie jest zgodna z nowymi przepisami, nie wynika zatem z terminu przyjęcia ustawy.

Sąd już zdecydował, że Mariusz Trynkiewicz we wtorek będzie mógł wyjść na wolność.

Premier odpierał zarzuty, że to postanowienie jest efektem opieszałości urzędników. Przekonywał, że pracowali oni "z najlepszą wolą, zgodnie z przepisami". Mówił też, że politycy, wysocy rangą urzędnicy państwowi i sędziowie nie powinni uczestniczyć w - jak się wyraził - "narodowej gonitwie za Trynkiewiczem". Premier zapewnił, że podjęto odpowiednie działania, by zapewnić ludziom bezpieczeństwo. Skrytykował jednak tych polityków, którzy chcą robić karierę na konferencjach prasowych, poświęconych pedofilii i innym zbrodniom.

Premier powiedział, że autorzy amnestii w 1989 roku nie przewidzieli tego, że objęci nią przestępcy wyjdą kiedyś na wolność. "Chcemy to teraz naprawić" - powiedział premier, dodając, że nie będzie odpowiadał na zaczepki polityków. "Moim zadaniem jest zachować spokój i użyć narzędzi prawnych, aby nikomu nie groziło niebezpieczeństwo ze strony przestępców - oświadczył Donald Tusk.

Komentując wypowiedzi przywódców Solidarnej Polski i Polski Razem, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina, o sprawie Trynkiewicza, premier powiedział, że obaj politycy specjalizują się w politycznym wykorzystywaniu pedofilii. "Byli ministrowie sprawiedliwości powinni zachować w tej sprawie szczególny umiar" - podkreślił Tusk.

10 lutego czyli w przeddzień końca wyroku Mariusza Trynkiewicza w Sądzie Okręgowym zaplanowano rozprawę, podczas której sąd zajmie się wnioskiem o uznanie więźnia za stwarzającego zagrożenie dla społeczeństwa. Nie wiadomo, czy tego dnia sąd wyda w tej sprawie orzeczenie, ale nawet jeśli tak się stanie, nie będzie ono prawomocne i nie będzie opatrzone klauzulą natychmiastowej wykonalności.