Komentator dziennika Jewgienij Szostakow krytykuje Unię Europejską i USA za brak wiedzy i wyczucia, w stosunku do wydarzeń w Kijowie. "Im bliżej rozwiązania kijowskiego protestu, w którym bierze udział półtora tysiąca oszołomów z nacjonalistycznych partii i pseudokibiców, tym agresywniej zachowują się zachodni politycy” - twierdzi Szostakow.
Komentator uprzedza, że protesty mogą wynieść do władzy ludzi, negatywnie nastawionych do Zachodu, którzy uważani są za: mrocznych nacjonalistów, antysemitów i probanderowców. Tymczasem "Kommiersant" zwraca uwagę na pojawiające się coraz częściej informacje, że to Rosja podpowiada władzom w Kijowie siłowe rozwiązania, które doprowadzają do eskalacji napięć.
Sergiej Taran z Międzynarodowego Instytutu Demokracji twierdzi, że "konflikt na Ukrainie może być na rękę Rosji". "Na Zachodzie nikt nie chciałby podać ręki Janukowyczowie, a to prowadzi do nadzwyczajnej zależności ukraińskiego prezydenta od Rosji"- twierdzi ekspert.