Przetrzymywani w Rosji ekolodzy z Greenpeace nie zamierzają przyznać się do winy

28 listopada 2013

Przetrzymywani w Rosji ekolodzy ze statku Arctic Sunrise nie zamierzają przyznawać się do jakiejkolwiek winy. Taką informację przekazał dziennikarzom adwokat rosyjskiego oddziału Greenpeace Anton Benesławski.

Komitet Śledczy zarzuca im chuligaństwo po tym, gdy próbowali dostać się na platformę wiertniczą Gazpromu, na Morzu Barentsa.

30 działaczy Greenpeace z 18 krajów przebywa w Sankt Petersburgu. Tamtejszy sąd pozwolił wszystkim puścić areszt za kaucją. Ekolodzy mieszkają w jednym z petersburskich hoteli. Stawiają się w Komitecie Śledczym na każde wezwanie i współpracują z funkcjonariuszami prowadzącymi postępowanie. „Nie zamierzają jednak przyznawać się do jakiejkolwiek winy, ponieważ są przekonani, że nie popełnili żadnego przestępstwa” - tłumaczy adwokat Greenpeace Anton Benesławski.

Ich koledzy z organizacji ekologicznej też są zdania, że cała trzydziestka powinna zostać oczyszczona z wszelkich zarzutów. Jak poinformowała agencja Interfax - ekolodzy, którzy nie mają rosyjskich wiz już złożyli odpowiednie wnioski. Nie wykluczone, że dostaną zgodę na opuszczenie terytorium Rosji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.