Liczy się każda szabla i każdy oddział. Donald Tusk to zbyt sprawny i zbyt mądry polityk, żeby w obliczu takich wojen mógł pozwolić sobie na uszczuplenie wojska - powiedział Tomasz Nałęcz w Radiu ZET, porównując premiera do Napoleona Bonaparte.

Jego zdaniem Tusk nie zdecyduje się na eliminację Grzegorza Schetyny i jego stronników, ponieważ byłoby to poważne osłabienie przed czterema starciami wyborczymi.

- Nie sądzę, żeby nastąpiła rozprawa ze Schetyną. Tych ludzi zabraknie w kampaniach i zamiast Austerlitz i Jeny może być Waterloo. Nie sądzę, żeby tak rozważny polityk jak Tusk zdecydował się na uszczuplenie armii w obliczu czterech kampanii wyborczych - mówił Nałęcz, przypominając porażkę Napoleona w bitwie z księciem Wellingtonem.

Dodał, że jest "trochę rozczarowany" decyzjami PO po kontrowersjach wokół wyborów władz lokalnych. - Była dobra okazja, żeby to napiętnować i pokazać, że w Platformie jest inaczej niż w innych partiach - powiedział doradca prezydenta.

W ocenie prof. Nałęcza "Schetyna był ofiarą sytuacji" w czasie dolnośląskich wyborów. - To przeciwnicy Grzegorza Schetyny posługiwali się tą metodą, niegodną rywalizacji, więc jeśliby rozpatrywać to w kategorii ofiara i zwycięzca, no to ofiarą tej metody padł Schetyna. Jeśliby rozpatrywać to w kontekście przyszłego rozdania w Platformie to raczej jakieś zadośćuczynienia powinno go za to spotkać, nie kara - stwierdził dzisiejszy "Gość Radia ZET".